Raków Częstochowa miał okazję zrównać się punktami z prowadzącym w tabeli Lechem Poznań. Podopieczni Marka Papszuna do zrealizowania tego celu potrzebowali zwycięstwa w sobotnim meczu.
Kibice Rakowa długo nie czekali na gola
Gospodarze szybko objęli prowadzenie. Już w 10. minucie gola dla "Medalików" strzelił Władysław Koczerhin.
Motor wyrównał w 32. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i sporym zamieszaniu piłkę w bramce Rakowa umieścił Kaan Caliskaner.
Po stracie gola piłkarze Rakowa rzucili się do ataku. Zepchnęli rywali do obrony i mozolnie próbowali ponownie wyjść na prowadzenie.
Motor skontrował Raków
Atakował Raków, ale gola strzelił Motor. W 73. z bliska Kacpra Trelowskiego pokonał Samuel Mraz.
Po zdobyciu drugiej bramki goście jeszcze bardziej cofnęli się do defensywy, a gospodarze jeszcze mocniej naciskali.
Raków jak zawsze grał do końca
Wysiłki piłkarzy z Częstochowy przyniosły skutek w czwartej minucie doliczonego czasu gry. Jean Carlos precyzyjnym strzałem doprowadził do remisu.
Raków może spaść na najniższe miejsce na podium
Raków po 18. rozegranych kolejkach traci do prowadzącego w tabeli Lecha dwa punkty i przynajmniej do niedzieli będzie wiceliderem. Drugie miejsce może stracić, jeśli Jagiellonia Białystok pokona Puszczę Niepołomice.
Motor po meczu w Częstochowie jest siódmy, ale w przypadku zwycięstwa Pogoni Szczecin nad Puszczą Niepołomice spadnie na ósmą pozycję.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.