Dziennik Gazeta Prawana logo

Jerzy Brzęczek może wrócić do Ekstraklasy. Dwa kluby zastanawiają się na jego zatrudnieniem

12 grudnia 2024, 08:07
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jerzy Brzęczek
Jerzy Brzęczek/Shutterstock
Jerzy Brzęczek od października 2022 roku jest na bezrobociu. To w najbliższym czasie może jednak ulec zmianie. Były selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski znalazł się na radarze dwóch klubów naszej Ekstraklasy. 

Brzęczek kandydatem do pracy w Radomiaku i Śląsku

Dla Brzęczka byłby to powrót do pracy na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Ostatnio 53-letni szkoleniowiec pracował w Wiśle Kraków, z którą w 2022 spadł z Ekstraklasy. 

Usługami Brzęczka zainteresowane są dwa kluby. Jego zatrudnienie rozpatrują Śląsk Wrocław i Radomiak Radom.

Brzęczek "ratownikiem" w Śląsku?

Klub ze stolicy Dolnego Śląska po pierwszej części sezonu zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Niedawno pracę we Wrocławiu stracił Jacek Magiera. Od tego momentu zespół tymczasowo prowadzi Michał Hetel. 

31-letni, najmłodszy trener w Ekstraklasie nie potrafił poprawić sytuacji drużyny. Pod jego wodzą Śląsk nie zaliczył żadnej wygranej. W przerwie zimowej szefowie klubu będą chcieli zatrudnić bardziej doświadczonego szkoleniowca, który wydobędzie zespół z kryzysu i uratuje go przed spadkiem. Jednym z kandydatów na "ratownika" jest właśnie Brzęczek.

Przyszłość Brzęczka możemy poznać w sobotę

Były selekcjoner nie jest przymierzany do pracy tylko w Śląsku. Nad jego zatrudnieniem zastanawia się również Radomiak Radom, który po 17. kolejkach znajduje się w strefie spadkowej. 

Obecnie drużynę z Mazowsza prowadzi Bruno Baltazar, ale jego dalsza przyszłość nie jest pewna. Sporo zależy od sobotniego pojedynku ze Śląskiem Wrocław. 

Jeśli Radomiak wygra w sobotę w meczu kończącym jesienną część sezonu Ekstraklasy, to awansuje na 12. miejsce i wtedy Portugalczyk prawdopodobnie zachowa posadę. Porażka lub remis prawdopodobnie będą oznaczać zwolnienie. Wtedy szefowie Radomiaka zapewne przystąpią do negocjacji z Brzęczkiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMama Kacpra Tomasiaka podziękowała Piesiewiczowi. Wszystkie pieniądze są na koncie skoczka narciarskiego »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj