Raków tym razem nie przepchnął zwycięstwa kolanem
Raków do Niepołomic przyjechał w roli zdecydowanego faworyta. Ekipa spod "Jasnej Góry" wygrała sześć meczów z rzędu, ale zwycięska seria została nieoczekiwanie przerwana. Goście zwycięstwo stracili w dramatycznych okolicznościach. Praktycznie do ostatniego gwizdka sędziego prowadzili 1:0, jednak w ostatniej sekundzie ambitnie walczący gospodarze dopięli swego i strzelili gola na wagę remisu.
Raków prowadzenie objął w 28. minucie. Do siatki gospodarzy trafił Ivi Lopez. Hiszpan wykorzystał fatalne zachowanie defensywy rywali i z bliska pokonał Kewina Komara.
Barkouski bohaterem ostatniej akcji
Puszcza po stracie gola starała się za wszelką cenę odrobić straty. Ich wysiłki zostały nagrodzone w ostatniej akcji meczu. Po rzucie rożnym do piłkę w bramce Kacpra Trelowskiego umieścił Herman Barkouski, dla którego był to pierwszy gol w polskiej Ekstraklasie.
Lech cieszy się z wpadki Rakowa
Z takiego wyniku najbardziej cieszą się Lech Poznań. Strata drugiego w tabeli "Kolejorza" po 27. kolejkach do prowadzącego Rakowa wynosi trzy punkty. Natomiast Puszcza ma dwa punkty przewagi nad strefą spadkową.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.