Podczas konferencji prasowej w Lizbonie szkoleniowiec przyznał, że Raków "walczy przeciwko dużej firmie, jaką jest Sporting Lizbona". Zaznaczył jednak, że polski zespół czuje zmotywowany do gry.
"Nie boimy się rywali. Ci, którzy się boją, nie powinni zajmować się sportem" - powiedział Szwarga.
Jak dodał, częstochowski zespół ma bardzo dużą wiedzę na temat Sportingu Lizbona, choćby z meczu w Sosnowcu, w którym padł remis 1:1. Ujawnił, że jego współpracownicy też dwukrotnie obserwowali drużynę rywala na żywo.
"Znamy bardzo dobrze naszych czwartkowych rywali. Wiemy dużo zarówno o ich mocnych, jak i słabszych stronach" - wskazał.
Podkreślił, że choć Raków podchodzi z szacunkiem do przeciwnika, to jednak będzie próbował pokonać gospodarzy, stając się pierwszą polską drużyną, która wygrała z "Lwami" na ich terenie.
"Chcemy zrobić wszystko, aby wygrać to spotkanie. Wierzę, że może nam się to udać" - zaznaczył.
Szwarga przekazał, że groźnie wyglądający uraz Zorana Arsenica z pierwszego meczu przeciwko Sportingowi to silne stłuczenie i powiedział, że piłkarz może w niedługim czasie powrócić na boisko.
"Kontuzja Arsenica nie okazała się tak bardzo groźna, jak pierwotnie myśleliśmy" - zauważył.
Mecz Sporting - Raków w czwartek o godz. 21.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.