Dziennik Gazeta Prawana logo

Szefowie Juventusu na mecz Ligi Mistrzów jechali pięć godzin taksówką. Licznik pokazał 1 tysiąc euro

26 listopada 2025, 10:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szefowie Juventusu na mecz Ligi Mistrzów jechali pięć godzin taksówką. Licznik pokazał 1 tysiąc euro
Szefowie Juventusu na mecz Ligi Mistrzów jechali pięć godzin taksówką. Licznik pokazał 1 tysiąc euro/PAP/EPA
Dyrektorzy Juventusu Turyn Giorgio Chiellini i Damien Comolli na mecz Ligi Mistrzów z Bodoe/Glimt podróżowali z przygodami. Wszystko za sprawą zamknięto lokalnego lotniska. Po zaśnieżonych drogach Laponii musieli jechać taksówką. Na miejsce dotarli po pięciu godzinach, a licznik zatrzymał się na kwocie 1 tys. euro. Włoska drużyna wygrała w Norwegii 3:2.

Chiellini i Comolli dojechali na stadion 20 minut przed rozpoczęciem meczu

Spotkanie w położonym na północ od koła podbiegunowego Bodoe miał dramatyczną oprawę z powodu burzy śnieżnej, która sprawiła, że miejscowe lotnisko zostało zamknięte i prywatny odrzutowiec z włodarzami Juventusu musiał wylądował w szwedzkim Arvidsjaur, oddalonym o 375 kilometrów.

Chiellini, były kapitan reprezentacji Włoch, a obecnie jeden z dyrektorów Juventusu, oraz dyrektor generalny turyńskiego klubu Damien Comolli wsiedli do taksówki i po... pięciu godzinach jazdy przybyli do Bodoe 20 minut przed rozpoczęciem meczu.

Kierowca nie wiedział kogo wiezie

Kierowca taksówki Erik Granberg powiedział dziennikowi „Aftonbladet”, że nie interesuje się futbolem i otrzymał zamówienie na nazwisko Chiellini, o którym nigdy nie słyszał, więc przyjął kurs na lokalne lotnisko.

Tam czekało dwóch zmarzniętych Włochów w eleganckich, lecz cieniutkich garniturach i letnich butach, którzy poprosili o kurs do... Bodoe. Zabrzmiało to w tej scenerii absurdalnie i trochę się zdziwiłem, ale jestem zawodowym taksówkarzem, więc włączyłem licznik i zawiozłem ich pod wskazany adres. Mało mówili i dopiero po trzech godzinach dowiedziałem się kim są i po co jadą do Norwegii - relacjonował kierowca, który przekazał, że ze względu na warunki atmosferyczne podróż trwała pięć godzin.

Taksówkarz dostał od Włochów solidny napiwek

Zapytany o cenę kursu, nie chciał zdradzić dokładnej kwoty, lecz powiedział, że według licznika było to około tysiąca euro. Dostałem też solidny „napiwek” i butelkę szampana, a także zaproszenie na mecz na trybunę VIP – powiedział.

Mimo niesprzyjającej aury włoski zespół wygrał w Norwegii 3:2 dzięki bramce Kanadyjczyka Jonathana Davida w pierwszej minucie doliczonego czasu gry.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraQuiz z wiedzy ogólnej. Wykształcenie wpłynie na wynik. Mniej niż 20/30 oznacza braki w edukacji »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj