Marciniak nie napracował się do przerwy
Marciniak w pierwszej połowie nie miał trudnej pracy. Piłkarze obu drużyn grali twardo, ale nie brutalnie. Rzadko przekraczali przepisy. Polski arbiter nie miał też żadnej kontrowersyjnej sytuacji do oceny.
Przed przerwą znacznie więcej pracy od sędziego Marciniaka miał bramkarz FC Porto. Gdyby nie Diogo Costa, to już po pierwszej połowie gospodarze mogli stracić kilka goli.
Kiwior przegrał pojedynek z Haalandem
Podstawowy bramkarz reprezentacji Portugalii tuż po rozpoczęciu drugiej części spotkania był już jednak bezradny. Enzo Fernandez idealnie dośrodkował na głowę Erlinga Haalanda, a napastnik Manchesteru City nie zwykł marnować takich okazji. W tej sytuacji Norweg wygrał pojedynek w powietrzu z Kiwiorem.
Minutę później Gianluigin Donnarumma staranował jednego z piłkarzy FC Porto. Marciniak jednak nie podyktował jednak rzutu karnego, bo gracz gospodarzy był na spalonym. Najlepszy polski sędzia ukarał tylko włoskiego bramkarza żółtą kartką za niebezpieczne zagranie.
Wynik meczu w doliczonym czasie gry ustalił Haaland. Tym razem snajper Manchesteru City umieścił piłkę w siatce płaskim uderzeniem.
Chwilę później reprezentant Norwegii został ukarany przez Marciniaka żółtą kartką. 26-latek wdał się w przepychanki z Pablo Rosario. Łącznie w tym meczu polski arbiter pięć razy sięgał do swojej kieszonki.
Koszmarny błąd bramkarza Interu
Więcej goli niż na Estádio do Dragão w Porto obejrzeli kibice w Madrycie. Miejscowy Real w hicie wtorkowych pojedynków Ligi Mistrzów pokonał Inter Mediolan 2:1. Bramki dla "Królewskich" zdobyli Kylian Mbappe i Federico Valverde. Przy golu Urugwajczyka koszmarny błąd popełnił bramkarz włoskiej drużyny.
Honorowe trafienie dla Interu zaliczył Carlos Augusto. W ekipie gości od 60. minuty na boisku przebywał Piotr Zieliński.
- Wyniki meczów 1. kolejki Ligi Mistrzów (8 września, wtorek)
- Club Brugge - Aston Villa 2:3
- AEK Ateny - LASK Linz 1:0
- Real Madryt - Inter Mediolan 2:1
- FC Porto - Manchester City 0:2
- Borussia Dortmund - Villarreal CF 3:1
- OSC Lille - Betis Sewilla 2:3
- 9 września, środa
- FC Barcelona - Feyenoord Rotterdam 18.45
- VfB Stuttgart - Viking Stavanger 18.45
- Liverpool - Atletico Madryt 21.00
- Paris Saint-Germain - Slovan Bratysława 21.00
- SSC Napoli - Arsenal Londyn 21.00
- Sporting Lizbona - Galatasaray Stambuł 21.00
- 10 września, czwartek
- Fenerbahce Stambuł - AS Roma 18.45
- PSV Eindhoven - Szachtar Donieck 18.45
- Bayern Monachium - Bodoe/Glimt 21.00
- Manchester United - Sabah Baku 21.00
- Como - RB Lipsk 21.00
- Slavia Praga - RC Lens 21.00
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
