W 14. minucie spotkania Haval próbował ograć obrońcę "Królewskich". Gdyby udała mu się ta sztuka, to stanąłby oko w oko z bramkarzem rywali. Jednak minąć Ramosa nie jest łatwo, o czym piłkarz Viktorii boleśnie się przekonał. Dosłownie! Interweniujący Hiszpan trafił łokciem w nos Havla, który po chwili padł na murawę i zalał się krwią. Sędzia uznał, że "cios" był przypadkowy i nie ukarał zawodnika Realu nawet żółtą kartką.
Milan Havel nie będzie miło wspominał meczu z Realem Madryt. Jego Viktoria Pilzno w 4. kolejce Ligi Mistrzów przegrała na własnym stadionie z Realem Madryt aż 0:5, a on sam po ciosie od Sergio Ramosa zalał się krwią.
Powiązane
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama