Dziennik Gazeta Prawana logo

Szczęsny najpierw znokautował Dybalę. Potem pocałował wściekłego kolegę

8 listopada 2018, 08:13
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Paulo Dybala i Luke Shaw
Paulo Dybala i Luke Shaw/PAP/EPA
Paulo Dybala wściekł się na Wojciecha Szczęsnego. Wystarczyła chwila nieuwagi polskiego bramkarza, a Argentyńczyk przekonał się na własnej skórze, jak mocnego "kopa" ma bramkarz reprezentacji Polski.

Szczęsny na rozgrzewce przed mecze Ligi Mistrzów z Manchesterem United trafił piłką w głowę Dybalę. Napastnik Juventusu padł na murawę, jak rażony piorunem. Polak szybko podbiegł do swojego klubowego kolegi, by go przeprosić. Argentyńczyk kipiał ze wściekłości. Dopiero całus w bolące miejsce załagodził całą sprawę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj