W ubiegłym tygodniu w Norwegii mistrz Polski prowadził 2:0 i 3:1, ale ostatecznie wywiózł z północy Norwegii tylko jednobramkową zaliczkę, mimo że końcowe minuty gospodarze rozgrywali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Mortena Kondradsena.
Dwa gole dla warszawskiej drużyny strzelił pozyskany przed sezonem reprezentant Azerbejdżanu Mahir Emreli. Jednego dołożył Brazylijczyk Luquinhas.
- powiedział Michniewicz.
W rewanżu wątpliwy jest udział bramkarza Artura Boruca, który zmaga się z przeziębieniem.
- zdradził szkoleniowiec.
Do drużyny dołączyli już za to uczestnicy mistrzostw Europy - Chorwat Josip Juranovic i Czech Tomas Pekhart.
- przyznał Michniewicz.
Od tego sezonu nie obowiązuje już zasada, że przy równej liczbie bramek, te strzelone na wyjeździe liczą się podwójnie.
- stwierdził trener.
Legia po raz ostatni, a drugi w swojej historii, grała w Lidze Mistrzów w 2016 roku. W pięciu kolejnych sezonach cztery razy zdobyła mistrzostwo kraju, ale na europejskiej arenie zawodziła. Aby znów do niej awansować musi wyeliminować cztery ekipy.
Warszawski zespół zna już potencjalnego rywala w drugiej rundzie eliminacji LM. Będzie nim Flora Tallin lub Hibernians z Malty. Pierwsze spotkanie zespół z Estonii wygrał u siebie 2:0.
Gdyby jednak mistrzowie Polski nie poradzili sobie w dwumeczu z Bodoe/Glimt, trafią do 2. rundy eliminacji Ligi Konferencji i spotkają się z przegranym z pary Dinamo Zagrzeb (Chorwacja) - Valur Reykjavik (Islandia) w tzw. ścieżce mistrzowskiej. Pierwsze spotkanie Dinamo wygrało u siebie 3:2.
Początek środowego meczu o godzinie 20.00.