Neymar wściekły na Nestora
Gdy zawodnicy wychodzili z szatni na drugą połowę, Neymar wdał się w sprzeczkę z obrońcą Rodrigo Nestorem, podczas której zasłonił usta. Jego rywal zwrócił na to uwagę sędziemu, który - po przeanalizowaniu sytuacji na nagraniu wideo - podjął decyzję o pokazaniu Neymarowi czerwonej kartki.
To, co zrobił dzisiaj Nestor, jest w mojej ocenie bardzo poważną sprawą. Dlaczego poważną? Ponieważ przepis ten wprowadzono, aby walczyć z rasizmem. On jednak próbował go wykorzystać w trakcie meczu, bazując na tym, że zasłoniłem usta dłonią - zanim jeszcze zdążyłem cokolwiek do niego powiedzieć - powiedział Neymar, cytowany przez portal UOL po zakończeniu spotkania.
Owszem, kłóciliśmy się i wymienialiśmy uszczypliwościami - to normalne, to część futbolu. Ale to, czego on się dopuścił, jest bardzo poważne. To surrealistyczne; jestem głęboko poruszony tym, co się stało, ponieważ było to wyjątkowo nieuczciwe zagranie - podsumował.
UEFA nie stosuje automatycznych czerwonych kartek
W kwietniu Międzynarodowa Rada Piłkarska (IFAB), czyli organizacja odpowiedzialna za przepisy gry w piłkę nożną, ustaliła, że zasłanianie ust podczas konfrontacji z przeciwnikiem skutkuje czerwoną kartką. Nowy przepis IFAB ma na celu ograniczenie zachowań obraźliwych i dyskryminujących.
Przepis wszedł w życie w kwietniu 2026 roku i był stosowany m.in. podczas mistrzostw świata. Pierwszą w historii czerwoną kartkę na mundialu za to zagranie otrzymał reprezentant Paragwaju Miguel Almiron w meczu przeciwko Turcji po analizie VAR.
UEFA nie przyjęła w pełni zasady FIFA i w swoich rozgrywkach (np. Liga Mistrzów) nie stosuje automatycznych czerwonych kartek za samo zasłonięcie ust, pozostawiając decyzję sędziom, którzy mogą za to karać także żółtymi kartkami.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
