Wszystko wskazuje na to, że uraz nie jest tak groźny, jak to początkowo wyglądało, gdy Messiego zniesiono z boiska na noszach.

Reklama

Leo Messi, który grał wczoraj wieczorem, ćwiczył dziś na siłowni - wyjaśniła w krótkim oświadczeniu Barcelona.

Już w nocy ze środy na czwartek kataloński klub uspokoił kibiców informując, że Argentyńczyk jedynie stłukł lewe kolano.

Messi pojawił się na murawie w 58. minucie, ale nie dokończył spotkania z powodu zderzenia z bramkarzem Benfiki Arturem Moraesem. Zawodnik gospodarzy upadł na trawę. Z grymasem bólu trzymał się za kolano, a wkrótce potem został zniesiony na noszach.

Argentyńczyk mógł w środę pobić rekord Gerda Muellera. W tym roku kalendarzowym zdobył już 84 bramki, licząc wszystkie rozgrywki. Do wyrównania osiągnięcia z 1972 roku niemieckiego napastnika brakuje mu tylko jednego trafienia.