Dziennik Gazeta Prawana logo

Liga angielska: Manchester United zażenowany fałszywym alarmem na Old Trafford

16 maja 2016, 18:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Old Trafford
Old Trafford/PAP/EPA
Władze regionu, w którym położony jest stadion Old Trafford, są zażenowane niedzielnymi wydarzeniami, kiedy atrapa bomby doprowadziła do odwołania meczu piłkarskiej ekstraklasy. "Fiasko to właściwe słowo. To był chaos i dezorganizacja" - mówiono.

Zaplanowane na godzinę 16. w niedzielę spotkanie ostatniej kolejki Premier League pomiędzy Manchesterem United a AFC Bournemouth zostało najpierw opóźnione, a potem przełożone na wtorkowy wieczór. Powodem był podejrzany przedmiot, znaleziony przed pierwszym gwizdkiem w jednej z toalet stadionu zwanego "Teatrem Marzeń", który został ewakuowany.

Urządzenie, które policja określiła jako "niewiarygodnie podobne do ładunku wybuchowego", zostało później zniszczone w kontrolowanej eksplozji. Wieczorem ustalono, że była to atrapa, wykorzystana wcześniej przez prywatną firmę do ćwiczeń antyterrorystycznych z udziałem psów tropiących materiały wybuchowe.

skomentował przedstawiciel policji Wielkiego Manchesteru Tony Lloyd.

Wielu kibiców ze zrozumieniem przyjęło decyzję o ewakuacji stadionu. Na łamach angielskich mediów fani nie ukrywali jednak rozczarowania, szczególnie że wielu z nich przyjechało na Old Trafford z innych miast, a nawet państw.

- powiedział na łamach dziennika "The Guardian" kibic Dave Crew.

Jego syn Matt był mniej wyrozumiały: "To świetnie podsumowuje cały nasz sezon..." - uciął, nawiązując do nie najlepszych wyników sportowych Manchesteru United. "Czerwone Diabły" straciły szansę awansu do kolejnej edycji Ligi Mistrzów (trudno bowiem przypuszczać, by wygrały z AFC Bournemouth różnicą kilkunastu goli).

Odwołanie meczu Premier League z powodów bezpieczeństwa to wydarzenie bez precedensu w 24-letniej historii tych rozgrywek w obecnym formacie. Napięcie związane z groźbą ataku terrorystycznego jest zwiększone w Europie w ostatnich miesiącach. Wpłynęły na to zamachy w Paryżu, w tym w sąsiedztwie Stade de France, na którym trwał towarzyski mecz Francji z Niemcami, a także na lotnisku w Brukseli. Od tego czasu w wielu krajach stosowane są dodatkowe środki ostrożności.

- uważa hiszpański pomocnik "ManU" Juan Mata.

Mecz z beniaminkiem został przełożony na wtorek na godzinę 21 czasu polskiego. Klub z Bournemouth zaoferował swoim kibicom darmowy przejazd autokarem na to spotkanie, natomiast "Czerwone Diabły" zamierzają wypłacić odszkodowania wszystkim fanom, których odwołanie spotkania naraziło na straty finansowe.

Szacuje się, że wliczając koszty organizacyjne (ewakuacja, przeszukanie stadionu itp.) "ManU" może stracić nawet cztery miliony dolarów. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj