Zaczęło się jednak dość niespodziewanie. Po niespełna półgodzinie gry to goście objęli prowadzenie za sprawą trafienia Eliaquima Mangali.

Reklama

W 35. minucie odpowiedział Urugwajczyk Luis Suarez, a w 44. antybohaterem Valencii został... Mangala. Francuski obrońca w polu karnym sfaulował Suareza i został ukarany czerwoną kartką. "Jedenastkę" na gola zamienił Messi.

Goście jeszcze przed przerwą zdołali odpowiedzieć bramką wypożyczonego z Barcelony Munira El Haddadiego, ale w drugiej połowie "Duma Katalonii" zdominowała wydarzenia na boisku. Przewagę udokumentowała dwoma golami. Najpierw na listę strzelców ponownie wpisał się Messi, a wynik ustalił Portugalczyk Andre Gomes.

Barcelona w tabeli jest druga. Do prowadzącego Realu Madryt traci dwa punkty. "Królewscy", którzy mają jeszcze mecz zaległy, już w sobotę wygrali na wyjeździe z Atletic Bilbao 2:1.

Długo kontakt z największymi potęgami utrzymywała Sevilla. Drużyna z Andaluzji wciąż jest trzecia, ale w niedzielę przegrała w stolicy z Atletico 1:3 i do Realu traci osiem punktów. Atletico jest czwarte, od lidera ma 10 punktów mniej.