O zwycięstwie "Czerwonych Diabłów", które w ostatnich dniach zremisowały z Leicester City, Burnley i Southampton, zdecydowały dwa efektowne strzały sprzed linii pola karnego. W 57. minucie takim uderzeniem popisał się Francuz Anthony Martial, a w 81. - Jesse Lingard. Przy obu trafieniach asystował Francuz Paul Pogba.

Reklama

Manchester United ma 47 punktów i zajmuje drugie miejsce. Do prowadzącego Manchesteru City traci 12, przy czym lokalny rywal swój mecz z Watfordem rozegra dopiero we wtorek. Dzień później mająca 45 "oczek" trzecia w tabeli Chelsea, która broni tytułu mistrzowskiego, zmierzy się w derbach Londynu z piątym Arsenalem - 38 pkt.

We wcześniejszym noworocznym spotkaniu trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu odniósł Liverpool, ale tym razem udało się to "The Reds" dzięki bramce zdobytej dopiero w doliczonym czasie drugiej połowy. Podopieczni trenera Juergena Kloppa mają 44 punkty i są na czwartej pozycji.

Goście zagrali w poniedziałek bez m.in. najskuteczniejszego strzelca klubu w tym sezonie Egipcjanina Mohameda Salaha oraz Brazylijczyka Philippe Coutinho, który być może szykuje się na transfer do Barcelony. Jego odejście zostało przez wielu uznanych za przesądzone, ponieważ sponsor wicemistrzów Hiszpanii, firma Nike, omyłkowo lub przedwcześnie zaoferował na swojej stronie internetowej możliwość zakupu koszulki z nazwiskiem 25-letniego Brazylijczyka w barwach katalońskiego zespołu.

"Phil i Mo są kontuzjowani, co oczywiście nie jest dla nas dobrą wiadomością" - powiedział przed spotkaniem Klopp, cytowany na oficjalnej stronie internetowej klubu.

Reklama

Liverpool objął prowadzenie w 61. minucie, kiedy do siatki trafił Senegalczyk Sadio Mane. W 87. do wyrównania doprowadził Islandczyk Johann Gudmundsson. Dopiero w czwartej doliczonej minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Chorwat Dejan Lovren dograł głową do partnera z linii defensywy Ragnara Klavana, a Estończyk zdobył pierwszą bramkę w tym sezonie.

"Czy zasłużyliśmy na wygraną? Nie obchodzi mnie to. Mamy trzy punkty. To było wspaniałe zakończenie, bo stadion Burnley to bardzo trudny teren w tym sezonie. Nie dało się tutaj grać efektownie, ale pomimo kryzysu po straceniu bramki, udało nam się +wrócić+. W ostatnim czasie nie wychodziło nam to zbyt często" - skomentował Klopp.

Debiutu na razie nie doczekał się Holender Virgil van Dijk - najdroższy obrońca w historii futbolu, sprowadzony z Southampton do Liverpoolu za kwotę szacowaną na 84 mln euro.

"The Reds" są niepokonani w jakichkolwiek rozgrywkach od 22 października, kiedy ulegli w Londynie Tottenhamowi Hotspur 1:4.

W poniedziałek zwycięstwa odniosły także Leicester City (3:0 nad Huddersfield Town) oraz Newcastle United (1:0 nad Stoke City). Pierwszy gol angielskiej ekstraklasy w 2018 roku padł w piątej minucie spotkania Brighton and Hove Albion z AFC Bournemouth (2:2). Uzyskał go Francuz Anthony Knockaert. Była to jednocześnie najszybciej zdobyta bramka przez Brighton w Premier League. Rezerwowym bramkarzem rywali był Artur Boruc.

W ekipie Leicester City zadebiutował Portugalczyk Adrien Silva. Do "Lisów" dołączył ze Sportingu Lizbona za 28,7 mln euro w ostatnim dniu letniego okienka transferowego, jednak operacja nie została na czas zarejestrowana na platformie Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej - spóźnienie wyniosło 14 sekund.

We wrześniu FIFA nie zgodziła się na zrobienie wyjątku, Silvie nie pomógł też Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) w Lozannie, w związku z czym Portugalczyk nie miał prawa występować w oficjalnych meczach. Rozegrał w barwach Leicester jedynie kilka sparingów.

"To było bardzo frustrujące, ale teraz ten zły okres już jest za mną" - powiedział 28-letni pomocnik.

W poniedziałek wszedł na plac gry w 86. minucie, a kibice przywitali go szczególnie życzliwie.