Najlepszą okazję na zdobycie bramki dla "The Reds" miał w 15. minucie Mohamed Salah. Znalazł się sam przed bramkarzem gospodarzy, ale świetnie zachował się Jordan Pickford. Drugą szansę Egipcjanin miał w 57. minucie, ale tym razem zatrzymał go obrońca Evertonu Michael Keane.

Tym samym Egipcjanin z 17. trafieniami pozostał wiceliderem klasyfikacji strzelców za Sergio Aguero z Manchesteru City. "The Citizens" w sobotę pokonali na wyjeździe AFC Bournemouth 1:0. Artura Boruca pokonał Riyad Mahrez. Manchester City ma punkt więcej od Liverpoolu.

"Staliśmy się teraz ścigającymi i cała presja ciąży na Manchesterze City. Będziemy walczyli o każdą piłkę dopóki nie zabrzmi ostatni gwizdek oznajmujący zakończenie sezonu. Cały czas presja była na +Citizens+, ponieważ wszyscy oczekiwali, że obronią tytuł" - powiedział obrońca Liverpoolu Andy Robertson.

W innym niedzielnym meczu Chelsea Londyn pokonała na wyjeździe Fulham 2:1 w derbach stolicy. "The Blues" objęli prowadzenie w 20. minucie po bramce Gonzalo Higuaina. Osiem minut później wyrównał Calum Chambers, a w 31. minucie zwycięską bramkę dla gospodarzy strzelił Jorginho.

Do bramki Chelsea powrócił Hiszpan Kepa Arrizabalaga. Zabrakło go w podstawowym składzie w derbach Londynu z Tottenhamem (2:0), po tym jak kilka dni wcześniej w finale Pucharu Ligi odmówił opuszczenia boiska w końcówce dogrywki. To doprowadziło do furii Maurizio Sarriego. Włoski szkoleniowiec po meczu zapewnił, że problem został rozwiązany, bo Kepa przeprosił za swoje zachowanie.