Patryk Dziczek kilka dni temu zemdlał na treningu Salernitany. Od razu z boiska trafił do szpitala. Piłkarz młodzieżowej reprezentacji Polski przeszedł szereg badań. Obecnie jest już w domu i czuje się bardzo dobrze.
Chciałbym podziękować wszystkim za wiadomości oraz za wsparcie. Dziękuję całemu personelowi medycznemu za wspaniałą opiekę, a także doktorowi z Salernitany! Na koniec dziękuję mojej narzeczonej za wszystko, co dla mnie zrobiła i za to, że zawsze przy mnie jest! Jestem już w domu i czuję się dobrze! Wracam wkrótce!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik.pl
Zobacz
|