Dziennik Gazeta Prawana logo

Napoli upamiętniło Maradonę efektownym zwycięstwem nad Romą

30 listopada 2020, 07:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dries Mertens
<p>Dries Mertens</p>/PAP/EPA
Piłkarze Napoli, z Piotrem Zielińskim w podstawowym składzie, pokonali u siebie Romę aż 4:0 w 9. kolejce włoskiej ekstraklasy. Spotkanie było poświęcone zmarłemu w środę legendarnemu Argentyńczykowi Diego Maradonie, byłemu zawodnikowi ekipy z Neapolu.

Zawodnicy gospodarzy zagrali w koszulkach w biało-niebieskie pasy, przypominających stroje reprezentacji Argentyny, a na jednej z trybun umieszczono ogromne zdjęcie legendarnego zawodnika, który zmarł w wieku 60 lat.

Pierwszą bramkę zdobył w 30. minucie precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego, tuż przy słupku, Lorenzo Insigne. Chwilę potem strzelec gola podbiegł do linii bocznej, wziął koszulkę z nazwiskiem Maradony i ją ucałował.

Na wielkim telebimie umieszczonym na stadionie wyświetlano w czasie meczu zdjęcie Argentyńczyka, a po zakończeniu spotkania utworzono komputerowo ogromny napis "Adios Diego".

Wkrótce imieniem legendarnego piłkarza ma zostać nazwany miejscowy stadion.

Oprócz Insigne na listę strzelców wpisali się również Hiszpan Fabian Ruiz (asysta Insigne), Belg Dries Mertens oraz w końcówce meczu po indywidualnej akcji rezerwowy Matteo Politano.

Zieliński, który grał do 78. minuty, wystąpił w podstawowym składzie Napoli po raz pierwszy od 27 września. Później m.in. pauzował z powodu koronawirusa. Arkadiusza Milika ponownie nie było w kadrze gospodarzy.

Oba zespoły mają obecnie po 17 punktów, ale Napoli awansowało na piąte miejsce, natomiast Roma, która wcześniej wygrała trzy ligowe mecze z rzędu, spadła na szóste.

Liderem jest znakomicie spisujący się AC Milan - 23 pkt. W niedzielę piłkarze tej drużyny, mimo braku kontuzjowanego Szweda Zlatana Ibrahimovica, pokonali u siebie Fiorentinę 2:0. Bramkarz gości Bartłomiej Drągowski obronił jeden z dwóch rzutów karnych.

Wynik został ustalony już po 27 minutach. Najpierw Drągowskiego pokonał strzałem głową z bliska Alessio Romagnoli. Wkrótce potem prowadzenie Milanu podwyższył technicznym uderzeniem z rzutu karnego Iworyjczyk Franck Kessie.

W 40. minucie sędzia podyktował kolejną "jedenastkę" dla Milanu. Ponownie naprzeciw Drągowskiego stanął Kessie. Tym razem zdecydował się na strzał przy słupku, ale polski bramkarz świetnie wyczuł jego zamiary i popisał się skuteczną interwencją.

"Takie są rzuty karne - albo zdobędziesz bramkę, albo nie wykorzystasz. Ale przy następnej okazji znów podejdę do piłki" - powiedział z uśmiechem Kessie, ciesząc się przede wszystkim z bardzo ważnego, jak przyznał, zwycięstwa.

Drużyna trenera Stefano Piolego, u którego w połowie listopada stwierdzono COVID-19, ostatniej ligowej porażki doznała 8 marca. Natomiast Fiorentina jest dopiero 16. w tabeli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj