Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kolejna prowokacja Lewandowskiego". Niemieckie media komentują słowa Polaka

7 czerwca 2022, 12:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Robert Lewandowski
<p>Robert Lewandowski</p>/Newspix
"Coś we mnie w środku zgasło i tego nie da się przeskoczyć. Chcę więcej emocji w swoim życiu" - słowa Roberta Lewandowskiego są żywo komentowane w Niemczech. Tamtejsze media oceniają je jako kolejną prowokację, atak polskiego piłkarza, który już latem chce opuścić Bayern Monachium.

 - to tytuł z dziennika "Bild", a agencja prasowa dpa informuje, że Polak znowu prowokuje odejście z niemieckiego klubu i swoimi kolejnymi wypowiedziami wywiera presję na władze mistrza Niemiec. Agencja pisze, że z dawnego romansu między najbardziej utytułowanym niemieckim klubem a Lewandowskim nic już nie zostało, że "".

 - dodano i podkreślono, że o szczęśliwe zakończenie tej sagi będzie coraz trudniej.

"Lojalność i szacunek są chyba ważniejsze niż ten biznes"

Siedmiokrotny król strzelców w onet.pl mówił m.in. że coś w nim zgasło i tego nie da się przeskoczyć, że chce więcej emocji w życiu, że odejście z Monachium wiązałoby się też z zostawieniem realnych przyjaźni. Po raz kolejny postuluje znalezienie rozwiązania, którego zadowoliłoby obie strony, wskazuje, że jednostronna ws. jego przyszłości po ośmiu latach występów w Bayernie nie miałaby sensu.

 - zaznaczył.

Prognozuje, że gdyby musiał zostać w Bayernie jeszcze przez rok, żeby wypełnić kontrakt, to później inni piłkarze mogliby nie chcieć przejść do Bayernu, by nie spotkało ich coś podobnego.

 - zaznaczył.

Władze Bayernu powtarzają twarde "nie"

Kilka dni temu na konferencji prasowej reprezentacji Polski Lewandowski ogłosił, że jego historia z Bayernem dobiegła końca i dodał, że po wydarzeniach z ostatnich miesięcy nie wyobraża sobie dobrej współpracy w przyszłości. Według spekulacji medialnych, napastnik uzgodnił już warunki indywidualnej umowy z Barceloną, która jest mocno zainteresowana jego pozyskaniem.

Zgodę na transfer musi jednak wyrazić Bayern, a przedstawiciele jego kierownictwa solidarnie powtarzają twarde "nie" dla transferu Polaka i podkreślają, że chcą, aby wypełnił obowiązującą jeszcze przez rok umowę. Do tej pory monachijczycy nie znaleźli też żadnego piłkarza, który mógłby zastąpić Polaka.

Z klubem z Bawarii, w którym występuje od 2014 roku, "Lewy" wywalczył osiem tytułów mistrza Niemiec, a do tego dwa dołożył w barwach Borussii Dortmund. Łącznie siedmiokrotnie był królem strzelców Bundesligi, w której zdobył 312 bramek w 384 występach. W 2020 roku z zespołem z Monachium triumfował w Lidze Mistrzów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj