Protesty fanów zaczęły się tuż po pierwszym gwizdku arbitra, kiedy z trybun poleciały na boisko ciastka rybne. Wtedy po raz pierwszy sędzia przerwał grę i nakazał zawodnikom zejście do szatni.
VAR wydłuża czas trwania i psuje odbiór meczów
Mecz wznowiono, ale tym razem na murawę poleciały piłki tenisowe i świece dymne. Po pół godzinie gry, przy wyniku 0:0, sędzia zdecydował się zakończyć spotkanie.
Wprowadzenie VAR do ligi norweskiej wzbudziło mocne kontrowersje, a stowarzyszenia kibiców kilku klubów protestowały argumentując, że czas poświęcany przez sędziów na analizę i ewentualną zmianę decyzji za pomocą VAR znacząco wydłuża czas trwania i psuje odbiór meczów.
Przeciw VAR protestowali też kibice w Szwecji, gdzie z tego powodu zaniechano pomysłu wdrożenia tego systemu na stałe.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
