Dziennik Gazeta Prawana logo

Awans Realu w kontrowersyjnych okolicznościach. Celta okradziona w Madrycie?

17 stycznia 2025, 07:31
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Real Madryt - Celta Vigo
Kylian Mbappe strzela gola dla Realu Madryt w meczu z Celtą Vigo/PAP/EPA
Real Madryt awansował do ćwierćfinału Pucharu Hiszpanii. "Królewscy" pokonali na własnym stadionie Celtę Vigo 5:2, ale do sukcesu potrzeba była im dogrywka, a niektórzy też mówią, że i pomoc sędziego. Pierwsza bramka dla gospodarzy padła w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach. Nie brakuje opinii, że chwilę wcześniej goście zostali okradzeni z rzutu karnego. Piłkarze Realu Madryt wygrali przed własną publicznością z Celtą Vigo 5:2 po dogrywce w 1/8 finału Pucharu Hiszpanii. Pierwsza bramka dla "Królewskich" padła jednak w kontrowersyjnych okolicznościach - goście byli przekonani, że kilkanaście sekund wcześniej należał im się rzut karny.

Po niedzielnej, dotkliwej porażce z Barceloną 2:5 w finale Superpucharu Hiszpanii włoski trener Realu Carlo Ancelotti dokonał sześciu zmian w wyjściowym składzie. Miejsce utrzymali jedynie Francuzi Kylian Mbappe i Aurelien Tchouameni, Brazylijczyk Vinicius Junior, Niemiec Antonio Ruediger oraz Lucas Vazquez. W bramce Belga Thibaut Courtois zastąpił Ukrainiec Andrij Łunin.

Sędzia nie obejrzał powtórki

W 37. minucie Mbappe po indywidualnej akcji lewym skrzydłem dał gospodarzom prowadzenie. Było to zwieńczenie kontrataku rozpoczętego potencjalnie niezgodną z przepisami interwencją Łunina, który przewrócił szwedzkiego pomocnika Celty Williota Swedberga. Sędzia główny Jose Munuera najpierw sam ocenił, że do faulu nie doszło. Po golu dla Realu skonsultował się z VAR, ale nie obejrzał powtórki tej sytuacji i uznał bramkę.

Celta odrobiła straty

Od początku drugiej połowy piłkarze z Vigo musieli szukać wyrównania, co "Królewscy" skrzętnie wykorzystali, podwyższając prowadzenie po kolejnym kontrataku. Na listę strzelców wpisał się Vinicius Junior (48.).

Po okresie zwątpienia w szeregach gości wydawało się, że emocje się skończyły, szczególnie gdy niecały kwadrans przed końcem z gola na 3:0 cieszył się Turek Arda Guler. Wówczas sędziowie dopatrzyli się minimalnej pozycji spalonej asystującego Mbappe i bramki nie uznano.

Później pewny swego Real stracił koncentrację i w efekcie w 83. minucie popełnił błąd przy wyprowadzaniu piłki w defensywie. Wykorzystał go reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej Jonathan Bamba i przewaga gospodarzy zmalała. Ten sam piłkarz po kilku chwilach wywalczył rzut karny po faulu Raula Asencio, a "jedenastkę" na gola wyrównującego zamienił Marcos Alonso.

Real zadał trzy ciosy w dogrywce

Konieczna była dogrywka, a w niej o triumfie mistrza Hiszpanii zdecydowały trzy efektowne bramki: 18-letni Brazlijczyk Endrick najpierw oddał mocny strzał z okolic linii pola karnego (108.), a w samej końcówce trafił do siatki piętą (119.), a w międzyczasie z ok. 25 metrów na listę strzelców wpisał się Urugwajczyk Fede Valverde (112.).

W walce o puchar zostały tylko kluby z LaLiga

W rozegranym wcześniej w czwartek spotkaniu odpadł obrońca trofeum, czyli Athletic Bilbao - druga najbardziej utytułowana drużyna w historii rozgrywek z 24 triumfami (Barcelona ma 31). Klub z Kraju Basków przegrał u siebie 2:3 z ekipą z położonej nieopodal Pampeluny - Osasuną. Bramki dla gości zdobyli Aimar Oroz (40.) i dwie Chorwat Ante Budimir (44. z rzutu karnego i 70.), a dla gospodarzy Nico Williams (45+3.) oraz Oscar De Marcos (55.).

Poza tym inna drużyna z Kraju Basków Real Sociedad wygrał w San Sebastian z Rayo Vallecano 3:1.

W środę awans wywalczyła m.in. Barcelona, która rozbiła przed własną publicznością Betis Sewilla 5:1. Robert Lewandowski oglądał mecz z ławki rezerwowych, a bramkarz Wojciech Szczęsny pauzował za czerwoną kartkę. Miejsce w najlepszej "ósemce" turnieju wywalczył też lider ekstraklasy - Atletico Madryt.

Losowanie ćwierćfinałów, w których wystąpią już wyłącznie kluby z najwyższej klasy rozgrywkowej, zaplanowano na poniedziałek na godzinę 13.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Kanada pierwszym zespołem w 1/8 finału. Dramat piłkarzy z RPA »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj