Dziennik Gazeta Prawana logo

Lewandowski na ławce, Szczęsny na trybunach. Barcelona poradziła sobie bez Polaków

15 stycznia 2025, 23:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Robert Lewandowski
Robert Lewandowski/East News
Robert Lewandowski z ławki rezerwowych oglądał zwycięstwo Barcelony z Betisem Sewilla. Gospodarze w 1/8 finału Pucharu Hiszpanii wygrali 5:1 i awansowali do kolejnej rundy. W kadrze Katalończyków na ten mecz zabrakło Wojciecha Szczęsnego, który jest zawieszony za czerwoną kartkę i grę kolegów śledził z trybun.

Flick posadził Lewandowskiego na ławie

zaskoczył składem na środowe spotkanie. Większość ekspertów i hiszpańskich mediów prognozowała, że mecz z rozpocznie w podstawowym składzie.

Trener postanowił jednak dać Polakowi odpocząć i lider klasyfikacji strzelców usiadł na ławce rezerwowych. Nie podniósł się z niej do ostatniego gwizdka sędziego.

Koledzy wyręczyli Lewandowskiego

W środowy wieczór w zdobywaniu bramek zastąpili koledzy. Już w 3. minucie wynik spotkania otworzył . Reprezentant Hiszpanii po kapitalnym rozegraniu piłki z bliska pokonał.

Na drugiego gola kibice musieli czekać do 27. minuty. Wtedy fantastycznym uderzeniem popisał się .

Barcelona po przerwie dobiła Betis

Kolejne bramki Katalończycy zdobyli po przerwie. Najpierw w 58 minucie na 3:0 po rajdzie niemal przez całe boisko podwyższył .

W 66. minucie czwartego gola na koncie zapisał , a niecałe dziesięć minut później było już 5:0 po golu.

Rywal Szczęsnego bronił bez zarzutu

Gości stać było tylko na honorowe trafienie. W 84. minucie z rzutu karnego zaliczył je, który do jest wypożyczony z .

Przy jedenastce skutecznej interwencji. Wcześniej spisywał się bez zarzutu. Rywal do miejsca w składzie w pierwszej połowie pokazał swój kunszt broniąc instynktownie strzał z pięciu metrów.

popisy hiszpańskiego golkipera oglądał z trybun, bo były bramkarz reprezentacji Polski jest zawieszony za czerwoną kartkę, którą został ukarany po faulu na w finale .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Ronaldo odpowiedział Messiemu i Haalandowi. Portugalia rozbiła Uzbekistan »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj