Messi wyrównał rekord Klose
Argentyna nie zawiodła. Obrońcy tytułu sprzed czterech lat bez problemów wygrali 3:0. Autorem wszystkich trzech goli był Messi. 38-latek pokazał, że mimo upływającego czasu nadal jest w świetnej dyspozycji.
Piłkarz Interu Miami zdobywając trzy bramki wyrównał rekord wszech czasów pod względem liczby strzelonych goli w finałach mistrzostw świata. Podobnie jak Miroslav Klose ma ich na koncie 16.
Brutalny faul Messiego
W zaliczeniu hat-tricka Messiemu pomógł... Marciniak. Słynny Argentyńczyk pierwszy raz na listę strzelców wpisał się w 17. minucie, ale kolejnych dwóch bramek by nie zdobył, gdyby nie wielka wyrozumiałość polskiego sędziego.
Messi próbując odebrać piłkę dopuścił się brutalnego faulu. Kapitan reprezentacji Argentyny atakując od tyłu, mocno nadepnął korkami na łydkę Aissy Mandiego. Za to zagranie powinien zostać ukarany czerwoną kartką.
Marciniak chronił Messiego
Messi miał sporo szczęścia. Brutalny faul uszedł mu na sucho. Marciniak nie skorzystał z pomocy VAR i nie ukarał Argentyńczyka nawet żółtą kartką.
Po meczu na Marciniaka spadła fala krytyki. W ocenie wielu komentatorów i ekspertów Polak popełnił błąd. Jego decyzja wydaje się niezrozumiała. W internecie pojawiają się głosy, że nasz rodak roztoczył parasol ochronny nad Messim.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.