Bielsa skonfliktowany z piłkarzami
Urugwajczycy prowadzeni przez doświadczonego Argentyńczyka Marcelo Bielsę mocno rozczarowali na mundialu. Wydawało się, że mając niezbyt wymagających rywali – Arabię Saudyjską i Republikę Zielonego Przylądka - bez większych kłopotów awansują do fazy pucharowej. Tymczasem Latynosi zdobyli zaledwie dwa punkty, a zamiast o grze zespołu, częściej dyskutowano o konflikcie Bielsy z piłkarzami.
Podopieczni Luisa de la Fuente szybko przejęli inicjatywę, ale tak naprawdę poza samą kontrolą nad meczem, nic więcej ona im nie dała. Większe posiadanie piłki nie przełożyło się także na stwarzane okazje. Hiszpanie, którzy rozpoczęli spotkanie z Lamine Yamalem w wyjściowym składzie, kilka razy zagościli w polu karnym przeciwnika, ale obrońcy Urugwaju nie dopuszczali do większego zagrożenia. W 20. minucie Pau Cubarsi nie wykorzystał błędu Fernando Muslery i nie zdołał oddać strzału.
Latynosi zmienili swoją taktykę po przerwie na nawodnienie - zaczęli nieco agresywnie atakować przeciwnika i to już przed jego polem karnym. W ten sposób szybko wykreowali pierwszą groźną sytuację, Fede Valverde przejął piłkę i szybko dograł do Darwina Nuneza, ale ten strzelił zbyt lekko. Potem szansy z dystansu poszukał Rodrigo Bentancur, lecz piłka poszybowała tuż nad poprzeczką. Przy strzale Nuneza pewnie zachował się Unai Simon.
Muslera w przerwie zmieniony przez trenera
W okresie dobrej gry Urugwajczyków, gola zdobyli Hiszpanie. Marcos Llorente płasko dośrodkował w pole karne, Alex Baena dobrze ją przyjął, ale uderzenie nie było już idealne. Występujący na piątym mundialu golkiper Fernando Muslera interweniował fatalnie i przepuścił piłkę lecącą niemal w środek bramki. Hiszpania uzyskała prowadzenie grając w dziesiątkę, bowiem po wcześniejszym starciu Mikel Oyarzabal przebywał poza boiskiem.
Tymczasem "Celeste" stracili nie tylko gola, ale także Manuela Ugarte, który w trakcie tej akcji doznał poważniejszego urazu i musiał opuścić murawę. 40-letni Muslera musiał zapłacić za swój błąd, ale także za kilka niepewnych interwencji na początku meczu i w przerwie powędrował na ławkę rezerwowych.
Prowadząc 1:0 mistrzowie świata z 2010 roku nie forsowali tempa, dość wolno i schematycznie rozgrywali swoje akcje. Mało widoczny był Yamal, który przypomniał o sobie dopiero w 72. minucie. Zagranie napastnika Barcelony zostało w ostatniej chwili zablokowane, a cztery minuty później został zmieniony.
Urugwaj kończył mecz w dziesiątkę
Piłkarze z Ameryki Południowej o ile całkiem nieźle się bronili, tak w ofensywie grali bardzo chaotycznie. Ich ataki nie sprawiały większych kłopotów Hiszpanom. Dopiero na kwadrans przed zakończeniem meczu Urugwajczycy mocniej nacisnęli. M.in. rezerwowy Nicolas de la Cruz popisał się mocnym uderzeniem zza pola karnego, jednak Simon wybił na rzut rożny. W odpowiedzi kontratak Hiszpanów powinien zakończyć się drugim golem, ale Ferran Torres w sytuacji sam na sam trafił w poprzeczkę.
W doliczonym czasie gry Urugwajczykom puszczały nerwy, najpierw de la Cruz ostro potraktował Nico Wiliamsa za co dostał żółtą kartkę. Chwilę później za brutalny faul Agustin Canobbio został przez arbitra odesłany do szatni.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.