Paragwaj postawił na defensywę
Paragwajczycy w 1/16 finału, po rzutach karnych, sensacyjnie wyeliminowali Niemców. Mimo to, faworytem meczu i całego turnieju pozostali "Trójkolorowi", wicemistrzowie świata sprzed czterech lat.
W ekipie trenera Didiera Deschampsa zabrakło kontuzjowanego Aureliena Tchouameni, którego zastąpił Manu Kone. Szkoleniowiec Paragwajczyków Gustavo Alfaro postawił w tym spotkaniu – z oczywistych powodów – na defensywę. Wystawił pięciu graczy w tej formacji. I od początku jego podopieczni skupili się na zabezpieczeniu swojej bramki, zmuszając rywali do ataku pozycyjnego.
Francuzi przycisnęli po przerwie
Francuzi nie potrafili się przebić przez "zasieki" przed przeciwną bramką. Próbowali zaskoczyć Orlando Gilla z daleka, ale ich uderzenia były niecelne albo blokowane. Celna była tylko próba Julesa Kounde w 36. minucie. Wtedy piłkę złapał bramkarz.
Paragwajczycy kilka razy wyprowadzili akcje zaczepne, jednak napastnik Julio Enciso był zbyt osamotniony, by stworzyć zagrożenie dla Mike’a Maignana.
Po zmianie stron Francuzi podkręcili tempo i jeszcze bardziej "przycisnęli" rywali. Mogli prowadzić po sześciu minutach, kiedy najpierw Juan Jose Caceres w ostatniej chwili wybił piłkę Kylianowi Mbappe, gdy ten miał przed sobą golkipera przeciwnika, a po chwili Ousmane Dembele niemal z linii końcowej trafił w boczną siatkę.
Kolejną akcję "Trójkolorowych" zwieńczył potężnym uderzeniem Manu Kone i musiał interweniować Gill.
Mbappe nie zmarnował "jedenastki"
Po faulu Diego Gomeza na Desire Doue sędzia podyktował rzut karny dla Francuzów, pewnie wykorzystany przez ich kapitana.
Od tego momentu zespół trenera Deschampsa kontrolował grę, Mbappe miał jeszcze trzy dobre okazje do pokonania Gilla, ale bramkarz rywali wyszedł z tych pojedynków obronną ręką. Grający bardzo agresywnie, ostro Paragwajczycy odpowiedzieli jedynie lekkim strzałem Mauricio, który nie sprawił kłopotów Maignanowi.
"Trójkolorowi" pokonali Paragwaj 1:0, czyli tak jak w 1/8 finału MŚ w 1998 roku, jednak wówczas - w drodze po tytuł mistrzowski - potrzebowali do tego dogrywki.
- Paragwaj - Francja 0:1 (0:0)
- Bramka: Kylian Mbappe (70-karny)
- Żółte kartki: Francja – Bradley Barcola, Manu Kone, Michael Olise
- Sędzia: Ilgiz Tantashev (Uzbekistan)
- Widzów: 68 324
- Paragwaj: Orlando Gill - Juan Jose Cacares, Gustavo Velazquez, Gustavo Gomez, Omar Alderete (58. Jose Canale), Junior Alonso - Miguel Almiron (71. Gabriel Avalos), Diego Gomez (71. Mauricio), Andres Cubas, Matias Galarza - Julio Enciso (61. Gustavo Caballero)
- Francja: Mike Maignan – Jules Kounde, Dayot Upamecano, William Saliba, Lucas Digne - Ousmane Dembele (84. Rayan Cherki), Manu Kone, Michael Olise, Adrien Rabiot, Bradley Barcola (61. Desire Doue) - Kylian Mbappe
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.