Historyczny sukces po zwycięstwie nad Brazylią
Norwegia awansowała do ćwierćfinału mistrzostw świata po zwycięstwie 2:1 nad Brazylią. To największy sukces w historii występów tej reprezentacji na mundialu.
Dotychczas najlepszym wynikiem Skandynawów była 1/8 finału turnieju w 1998 roku. Wówczas Norwegowie również pokonali Brazylię, ale w fazie grupowej. W kolejnej rundzie przegrali z Włochami.
Jednym z głównych bohaterów obecnych mistrzostw jest Erling Haaland. Napastnik zdobył już siedem bramek i prowadzi w klasyfikacji strzelców. Sam zawodnik studzi jednak emocje. Ocenił, że szanse Norwegii na zdobycie mistrzostwa są „bardzo nikłe”, a cała presja przed ćwierćfinałem spoczywa na Anglikach.
Solbakken studzi nastroje
Selekcjoner Norwegii Stale Solbakken nie zgadza się z opinią, że znajomość Premier League daje jego zespołowi przewagę nad Anglią. W jego kadrze występują między innymi Haaland z Manchesteru City oraz kapitan Arsenalu Martin Odegaard.
Trener zauważył jednak, że najskuteczniejsi angielscy zawodnicy grają poza Premier League. Harry Kane jest napastnikiem Bayernu Monachium, natomiast Jude Bellingham reprezentuje Real Madryt. Kane zdobył na turnieju sześć bramek, a Bellingham cztery.
Solbakken przyznał, że zwycięstwo nad Brazylią wyraźnie podniosło morale jego drużyny. Ostrzegł jednak zawodników przed nadmierną pewnością siebie.
– Myślę, że dało nam to więcej pewności siebie, ale każdy mecz żyje własnym życiem – powiedział.
– Nie sądzę, żeby którakolwiek z drużyn, z którymi dotychczas graliśmy, nas lekceważyła. Każdy przeprowadza szczegółową analizę, więc nie ma już tajemnic. Tak samo będzie przed tym spotkaniem – dodał.
Norwegowie uporali się z wirusem
Przygotowania Norwegii zostały zakłócone przez problemy zdrowotne. W zespole pojawił się wirus, a na złe samopoczucie narzekali obrońca Marcus Pedersen oraz napastnik Jorgen Strand Larsen.
Solbakken zapewnił jednak, że wszyscy zawodnicy są już gotowi do gry.
Problemy Anglików w defensywie
Większe kłopoty kadrowe ma selekcjoner Anglii Thomas Tuchel. W ćwierćfinale nie wystąpi Jarell Quansah, który został zawieszony na dwa mecze po czerwonej kartce otrzymanej w wygranym 3:2 spotkaniu 1/8 finału z Meksykiem.
Niepewny jest także występ Marca Guehiego. Obrońca zmaga się z problemami mięśniowymi. Do tej pory rozegrał pełne 90 minut w czterech z pięciu meczów reprezentacji Anglii na turnieju.
Nico O’Reilly, klubowy kolega Haalanda z Manchesteru City, przestrzega jednak przed skupieniem całej uwagi wyłącznie na norweskim napastniku.
– Mają świetnych zawodników na całym boisku, którzy mogą stwarzać duże zagrożenie. Oczywiście, jeśli uda nam się zatrzymać Haalanda, będzie to miało ogromne znaczenie – stwierdził.
Anglia ponownie marzy o tytule
Anglicy po raz ósmy wystąpią w ćwierćfinale mistrzostw świata. Od 1966 roku, kiedy zdobyli swój jedyny tytuł, kibice na Wyspach czekają na kolejny triumf w najważniejszym turnieju piłkarskim.
Sobotnie spotkanie będzie dziewiątym bezpośrednim pojedynkiem Norwegii i Anglii. Po raz ostatni zespoły zmierzyły się dwanaście lat temu w meczu towarzyskim.
Nieznacznie lepszy bilans mają Anglicy, którzy odnieśli trzy zwycięstwa, trzykrotnie zremisowali i ponieśli dwie porażki. Reprezentacje nigdy wcześniej nie spotkały się w turnieju finałowym wielkiej imprezy. Cztery mecze o punkty rozegrały w eliminacjach mistrzostw świata, dwa z nich wygrała Norwegia.
Stawką awans do półfinału
Mecz Norwegia – Anglia rozpocznie się w sobotę o godz. 23 czasu polskiego na Hard Rock Stadium w Miami. Obiekt może pomieścić około 65 tys. widzów. Spotkanie poprowadzi francuski sędzia Clement Turpin.
Zwycięzca zmierzy się w półfinale z lepszym zespołem z pary Argentyna – Szwajcaria. Ten ćwierćfinał odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego.