Spotkanie Belgii z Hiszpanią odbędzie się w piątek w Inglewood koło Los Angeles. Początek meczu zaplanowano na godz. 21 czasu polskiego. Na zwycięzcę tej rywalizacji czeka już Francja, która w swoim ćwierćfinale pokonała Maroko 2:0.
Hiszpania z imponującą serią
Zdecydowanym faworytem spotkania będzie reprezentacja Hiszpanii. Aktualni mistrzowie Europy pozostają niepokonani od 35 meczów, a podczas tegorocznego mundialu nie stracili jeszcze ani jednej bramki.
Ostatniej porażki w regulaminowym czasie Hiszpanie doznali w marcu 2024 roku, gdy w meczu towarzyskim przegrali z Kolumbią 0:1. Do ich imponującej serii nie wlicza się przegranej po rzutach karnych z Portugalią w finale Ligi Narodów w 2025 roku.
Rudi Garcia zdaje sobie sprawę z klasy najbliższego rywala, ale przekonuje, że nawet najlepsze serie kiedyś się kończą.
– Wiemy, że gramy z jednym z faworytów turnieju. Znamy każdego zawodnika z osobna. Siła tej drużyny tkwi w kolektywie od dwudziestu lat. Nowością jest to, że są solidniejsi niż wcześniej, nie stracili ani jednej bramki. Ale statystyki są po to, żeby je łamać – powiedział selekcjoner Belgów.
Belgowie nie zamierzają się bronić
Garcia zapowiedział, że jego drużyna nie ograniczy się wyłącznie do defensywy. Belgowie chcą odważnie zaatakować i wykorzystać potencjał ofensywny, który pokazali w dotychczasowej części turnieju.
„Czerwone Diabły” zdobyły już 13 bramek, co stawia je w gronie najskuteczniejszych zespołów mistrzostw.
– Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby zdobyć bramkę. Chcemy zaznaczyć swoją obecność, nie zamierzamy być tylko bierni, bo inaczej odpadniemy. Potrafimy strzelać gole, mamy jeden z najlepszych ataków w tych mistrzostwach. Wszyscy już uważają nas za wyeliminowanych, ale mamy atuty, którymi możemy się pochwalić – podkreślił Garcia.
Problemy kadrowe przed ćwierćfinałem
Belgijski selekcjoner będzie mógł skorzystać z niemal wszystkich swoich zawodników. Największym osłabieniem jest brak Amadou Onany, który doznał poważnej kontuzji kolana w wygranym 4:1 meczu 1/8 finału ze Stanami Zjednoczonymi.
Niepewny pozostaje również występ obrońcy Zeno Debasta.
Garcia zwrócił jednak uwagę na szeroką i wyrównaną kadrę. Jego zdaniem rezerwowi potrafią skutecznie odmienić przebieg spotkania, co pokazali między innymi w meczu 1/16 finału z Senegalem, wygranym przez Belgię 3:2 po dogrywce.
Garcia stawia na nieprzewidywalność
Od początku turnieju francuski szkoleniowiec wystawił w podstawowym składzie aż 18 różnych zawodników. Częste zmiany sprawiają, że belgijski zespół pozostaje trudny do rozszyfrowania dla rywali.
– Chcemy pokazać, że zasługujemy na ćwierćfinał i że możemy zajść dalej – zaznaczył trener Belgów.
Aby awansować do półfinału, „Czerwone Diabły” będą musiały przełamać najlepszą defensywę turnieju i zakończyć imponującą serię niepokonanej Hiszpanii.