W rozmowie z Onet.pl Lewandowski odniósł się m.in. do tematu premii, jakie drużyna rzekomo miała obiecane od premiera Mateusza Morawieckiego za wyjście z grupy.
- powiedział kapitan reprezentacji.
Przyznał, że lepiej, gdyby tego tematu w ogóle nie było.
- podkreślił.
Lewandowski odniósł się także do rozbieżności, jakie rzekomo powstały w drużynie w kwestii ich podziału.
- zapewnił.
- dodał.
Jak podkreślił Lewandowski, wewnątrz drużyny po meczu z Francją temat premii już nie wracał. Rozmowa miała miejsce tylko raz, dzień po ostatnim meczu w grupie C z Argentyną.
dodał.
Po dyskusji, jaka przewinęła się na ten temat w mediach, premier Morawiecki we wtorek oświadczył, że nie będzie rządowych środków na premie dla piłkarzy. Wcześniej rzecznik rządu Piotr Müller powiedział, że premier rozmawiał z prezesem PZPN oraz trenerem reprezentacji o funduszu na szkolenia czy rozwój infrastruktury; warunkiem był awans z grupy na MŚ.
- zaznaczył Lewandowski.
Biało-czerwoni po raz pierwszy od 1986 roku wyszli z grupy mundialu, choć ich styl pozostawiał wiele do życzenia. Swój udział zakończyli w 1/8 finału, przegrywając z Francją 1:3.
podkreślił 34-letni napastnik.
Jak przyznał, zdaje sobie sprawę z tego, że występ na mundialu jest oceniany najbardziej przez pryzmat przegranego 0:2 meczu z Argentyną. I gdyby Polska zagrała tak jak z Francją, to ten odbiór byłby zupełnie inny.
- powiedział.
Tuż po meczu z Francją Lewandowski został zapytany przed kamerami TVP Sport, czy zagra na kolejnym mundialu. Odparł wówczas, że "potrzebna jest radość z gry", co odbiło się szerokim echem w mediach.
- przyznał teraz w rozmowie z Onet.pl.
Czy, jego zdaniem, należy dokonać teraz zmiany na stanowisku selekcjonera?
- zapewnił.
Lewandowski odniósł się także do tego, że połowa reprezentacji nie wróciła z mundialu do Warszawy, gdzie czekali dziennikarze i kibice.
- przyznał, dodając, że "był tu jakiś problem komunikacyjny".
Jak zaznaczył, rozumie rozczarowanie kibiców, którzy czekali na lotnisku.
- dodał kapitan reprezentacji Polski.