Dziennik Gazeta Prawana logo

Argentyńczycy “skazali siebie i kibiców na niezasłużone cierpienie”

18 grudnia 2022, 20:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Argentyna - Francja
<p>Argentyna - Francja</p>/PAP/EPA
Zwycięstwo ekipy “Albiceleste” w niedzielnym finale piłkarskich mistrzostw świata przeciwko Francji było naznaczone cierpieniem “na własne życzenie”, uważają argentyńskie media po zakończeniu pojedynku. Przypominają, że droga zespołu trenera Lionela Scaloniego do trzeciego w historii tytułu nie była łatwa, a finał zbyt “dramatyczny” w wykonaniu ekipy “Albiceleste”.

Komentatorzy odnotowują dużą huśtawkę emocji podczas meczu, który po dogrywce zakończył się remisem 3:3, a o zwycięstwie Argentyny zadecydowała wygrana w karnych 4-2.

Relacjonująca niedzielny pojedynek w katarskim Lusajl rozgłośnia Continental przypomina wyboistą drogę Lionela Messiego i jego kolegów do triumfu, rozpoczętą 22 listopada na tym samym stadionie. Zauważa, że grająca słabo drużyna z Argentyny uległa wówczas zespołowi Arabii Saudyjskiej 1:2, co stało się jedną z największych sensacji turnieju.

Wskazują, że w niedzielę podopieczni Scaloniego “na własne życzenie wypuścili pewne zwycięstwo” w końcówce drugiej połowy spotkania i “skazali siebie i kibiców na niezasłużone cierpienie”.

Radio Mitre odnotowuje, że zdecydowana część finału została zdominowana przez Argentyńczyków, a podopieczni Scaloniego zasługiwali na wcześniejsze zwycięstwo. Twierdzi, że obrońcy zespołu z Ameryki Południowej “odpuścili” końcówkę spotkania i “karnawał zamienili w horror”.

- oceniło radio Mitre.

Rozgłośnia wskazała, że trzeci zdobyty przez Argentynę tytuł mistrzów świata był swoją dramaturgią zbliżony do finału z 1986 r., w którym zespół “Albiceleste” po pełnym zwrotów spotkaniu pokonał RFN 3:2.

Komentatorzy z Argentyny twierdzą zgodnie, że pomimo rewelacyjnego meczu rozegranego w finale przez Kyliana Mbappe, strzelca trzech goli dla Francji, bohaterem finału oraz całego turnieju w Katarze był kapitan ekipy “Albiceleste” Lionel Messi.

Portal A24 uważa, że poza dobrze spisującym się w niedzielę w bramce Emiliano Martinezem bardzo dobry mecz rozegrali w finale Angel Di Maria oraz Enzo Fernandez.

- podsumował argentyński portal z Buenos Aires.

Autor: Marcin Zatyka

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraŚwiątek i Chwalińska poznały rywalki na Wimbledonie. Fatalne losowanie Linette i Hurkacza »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj