Dziennik Gazeta Prawana logo

Siatkarze Skry pokonali Irańczyków

4 listopada 2009, 20:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Siatkarze PGE Skry Bełchatów po zwycięstwie nad irańskim zespołem Payakan 3:0 (25:22, 25:18, 25:17) zapewnili sobie awans do półfinału klubowych mistrzostwach świata w Dausze.

To druga wygrana mistrzów Polski w tej imprezie. We wtorek pokonali miejscowy zespół Al-Arabi 3:0. W czwartek, na zakończenie rozgrywek grupowych, zmierzą się z brazylijskim Cimed Florianapolis.

Skład PGE Skry: Daniel Pliński, Bartosz Kurek, Michał Bąkiewicz, Marcin Możdżonek, Miguel Angel Falasca, Stephane Antiga, Piotr Gacek (libero) oraz Mariusz Wlazły, Maciej Dobrowolski i Radosław Wnuk.

W turnieju, który wrócił do kalendarza międzynarodowej federacji (FIVB) po 17 latach przerwy, występuje osiem drużyn. Dwie najlepsze ekipy z każdej grupy awansują do półfinału. Mecze odbywają się zgodnie z tzw. złotą formułą, która w pierwszej akcji po odbiorze zagrywki zezwala jedynie na atak z drugiej linii, a zbijać może każdy z zawodników. Później gra toczy się już zgodnie z dotychczasowymi zasadami.

W puli nagród tego turnieju znajduje się 750 tys. dolarów, a awans do półfinału oznacza, że do kasy bełchatowian wpłynie minimum 90 tys. (zwycięzca zyska 250 tys.).

Mistrzowie Polski bardzo poważnie podeszli do gry z irańską drużyną, która we wtorek pokonała brazylijski Cimed 3:1. W pierwszym secie ich przewaga ani przez moment nie była zagrożona. Od pierwszych akcji na boisku szalał Bartosz Kurek, który okazał się najskuteczniejszym graczem meczu (zdobył 17 pkt). Było 6:2, 10:3, 17:12 i choć w końcówce piłka kilka razy po atakach siatkarzy trenera Jacka Nawrockiego trafiła w aut, to ostatecznie wygrali tę część spotkania 25:22.

W pierwszych fragmentach drugiej partii gracze PGE Skry byli mniej skuteczni i rywale objęli prowadzenie 13:10. Wtedy jednak polski zespół zdobył pięć punktów z rzędu i wszystko wróciło do normy. Udany blok pary Marcin Możdżonek - Mariusz Wlazły zapewnił mu wygraną w tym secie 25:18.

Na miano bohatera w trzecim secie zasłużył Możdżonek, gdyż od stanu 4:4 dzięki jego zagrywce mistrzowie Polski zdobyli sześć punktów z rzędu. Wyraźną przewagę utrzymali już do końca seta, a mecz asem serwisowym zakończył hiszpański rozgrywający Miguel Angel Falasca. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj