Polacy na "galowo", Niemcy osłabieni
Polscy siatkarze grali w tym sezonie z Niemcami dwukrotnie. W obu spotkaniach pokonali ich 3:1 - najpierw w fazie zasadniczej Ligi Narodów, a następnie w meczu towarzyskim.
Nasi zachodni sąsiedzi do trzeciego w tym roku pojedynku z biało-czerwonymi przystąpili mocno osłabieni m.in. brakiem kontuzjowanych rozgrywającego Johannesa Tillego i przyjmującego Moritza Karlitzka. Natomiast Polacy zaczęli mecz na "galowo". Nikola Grbić posłał na parkiet najsilniejszy skład. Marcin Komenda. Bartłomiej Lemański, Bartłomiej Bołądź Tomasz Fornal, Wilfredo Leon, Szymon Jakubiszak i na libero Jakub Popiwczak.
Autowy serwis Niemców zakończył pierwszego seta
Początek pierwszej partii był wyrównany. Przy stanie 8:6 rywale pomylili się w ataku i Polacy odskoczyli na trzy punkty. Po chwili Leon dołożył kolejne "oczko" blokiem. Niemcy jednak nie poddali się i konsekwentnie dożyli do zmniejszenia starty. Udało im się odrobić trzy punkty (18:19). W efekcie końcówce seta mieliśmy jeszcze emocje. Rywale pierwszą piłkę setową obronili. Drugiej już nie dali rady. Erik Roehrs pomylił się w polu zagrywki i pierwsza odsłona zakończyła się wygraną Polaków 25:23.
Polacy rozbili Niemców w drugiej partii
Na początku drugiej partii Polacy szybko wypracowali sobie przewagę trzech punktów (4:1). W ataku nadal niezawodny był Leon, a wspomagał go Bołądź. W obronie "czarną robotę" wykonywał Popiwczak.
Po kolejnym atomowym zbiciu Bołądzia biało-czerwoni prowadzili 15:9. Roztrwonienie takiej przewagi byłoby grzechem. Dominacja naszych siatkarzy nie podlegała dyskusji. Set zakończył się i gładką wygraną 25:17.
Fantastyczna końcówka naszych siatkarzy
Niemcy robili wszystko, by przedłużyć swoje nadzieje na grę w półfinale. Po dwóch przegranych partiach wrócili na parkiet mocno zmotywowani. Po dwóch asach serwisowych z rzędu autorstwa Roehrsa prowadzili 6:3.
Teraz to polscy siatkarze musieli gonić wynik. Do remisu 10:10 doprowadziliśmy punktowym blokiem Jakubiszaka, ale po chwili rywale znów nam odskoczyli (13:10). Polacy jednak szybko doprowadzili do stanu 15:15.
Pierwszy raz na prowadzenie w trzecim secie wyszliśmy po ataku Jakubiszaka (17:16). W kolejnej akcji Leon zdobył osiemnasty punkt. Od tego momentu gra Niemców ewidentnie się posypała, a nasi siatkarze poszli za ciosem. Ostatecznie trzecią partię wygraliśmy 25:17.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
