Dziennik Gazeta Prawana logo

Siatkarze bez problemów pokonali Portoryko

30 maja 2008, 09:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Podopieczni trenera Lozano w Espinho rozpoczęli turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Pekinie. Po ostatniej kompromitacji w Estonii, gdzie nie udało się awansować do mistrzostw Europy, to ostatnia szansa naszych siatkarzy, by pokazali, ile są warci. I nie zawiedli. Pokonali reprezentację Portoryko 3:0.

Wicemistrzowie świata sprzed dwóch lat ostatnio się nie popisali. Po porażkach w kiepskim stylu z Czarnogórą i Estonią podczas eliminacji do mistrzostw Europy, na biało-czerwonych czekają mocniejsze drużyny - Portoryko, Indonezja i Portugalia.

Na pierwszy ogień poszli siatkarze z Portoryko, których nasi siatkarze bez większych problemów pokonali 3:0.

Pierwszą parię Polacy zaczęli od zdobycia 2 punktów. Później rywale wzięli się do roboty, ale nie wystarczyło to na zdobycie przewagi. Polacy cały czas utrzymywali niewielką przewagę. Na pierwszą przerwę techniczną schodzimy przy stanie 8:5 dla Polaków. Później podopieczni trenera Lozano zaczęli popełniać błędy - nie kończyli ataków, kuleli w obronie. Nie lepiej było w zagryce. Z przewagi zrobiło się 14:11 dla rywali, a na drugą przerwę techniczną zeszliśmy przy stanie 14:16 dla Portorykańczyków. Po powrocie na boisko udało się doprowadzić do wyrównania 20:20, a po chwili wyszliśmy na prowadzenie. Portorykańczycy co prawda doprowadzili do remisu 23:23, ale więcej punktów już nie zdobyli i całą partię wygrali Polacy - 25:23.

Początek drugiego seta obfitował w błędy po obu stronach siatki. Ale to Polacy zeszli na przerwę techniczną z przewagą 8:6. Potem nasi siatkarze zaczęli nieźle grać bokiem i zaznaczać swoją przewagę na boisku, dzięki czemu doprowadzili do stanu 15:10. Druga przerwa przy stanie 16:11 dla Polaków. Po powrocie na boisko przewaga zaczęła się zwiększać i ostatecznie nasi kadrowicze wygrali drugiego seta 25:18.

Trzecia partia zaczęła się od prowadzenia Polaków, zdobytego głównie dzięki bardzo dobrej grze blokiem. 8:6 po ataku Wlazłego o po raz kolejny pierwsza przerwa techniczna z prowadzeniem Polaków. Nasi siatkarze nie spoczęli na laurach i po powrocie na parkiet zaczęli zwiększać swoją przewagę - 16:10 na drugiej przerwie. Chwilę później Daniel Pliński zatrzymuje blokiem Rodrigueza i mamy już 19:11. Wlazły ratuje piłkę nogą, a potem atakuje - Udana akcja Polaków i 21:12. Mamy już 9 punktów przewagi i tylko 4 do końca meczu. Dwa bloki Kadziewicza szybko zakończyły seta, którego wygraliśmy 25:14.




31 maja 2008, Polska - Indonezja (16.00)
1 czerwca 2008, Polska - Portugalia (18.00)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj