Igrzyska olimpijskie za nami, a nasze siatkarki wciąż wracają myślami do swojego niezbyt udanego występu. W swoją grę powinnam włożyć więcej własnej inwencji, a nie słuchać wyłącznie trenera Bonitty, bo sterował mną na parkiecie jak marionetką. Niepotrzebnie się temu poddałam i tak ta gra wyglądała, że nie jestem z niej zadowolona" - żali się Milena Sadurek.
"Kadra trenera Bonitty i sam trener Bonitta to już dla mnie zamknięty rozdział. Chcę się teraz wyłącznie koncentrować na lidze i moim nowym klubie Farmutilu Piła" - mówi "Dziennikowi Polska" rozgrywająca siatkarskiej reprezentacji Polski, Milena Sadurek.
Po Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie Włoch zakończył swoją pracę z naszymi siatkarkami, ale wciąż nie wiadomo, kto go zastapi.
>>>Bonitta namaszcza Alojzego Świderka
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|