Dziennik Gazeta Prawana logo

Skra w kiepskim stylu przegrała z Iskrą

18 grudnia 2008, 12:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Nie boimy się Iskry, ale musimy ją szanować" - mówił przed meczem siatkarskiej Ligi Mistrzów Piotr Gacek. Zawodnik drużyny z Bełchatowa zdawał sobie sprawę, że Iskra jest bardzo mocna, ale chyba nie sądził, że aż tak. Polska drużyna uległa gospodarzom 0:3.

Iskra udanie zrewanżowała się Skrze za dotkliwą porażkę w Bełchatowie i równie łatwo wygrała u siebie 3:0.

Po czterech kolejkach Skra zajmuje drugie miejsce w tabeli grupy F i ma nadal realne szanse na awans. W styczniu bełchatowianie w dwóch ostatnich meczach zagrają z Panathinaikosem (u siebie) oraz VfB (na wyjeździe).

Iskra: Butko, Giba, Kuleszow, Matkowskij, Abramow, Jegorczew, Werbow (libero) oraz Schoeps

PGE Skra: Falasca, Bąkiewicz, Pliński, Wlazły, Murek, Możdżonek, Gacek (libero) oraz Antiga, Kurek, Jarosz, Dobrowolski

Spotkanie rozpoczęło się od walki punkt za punkt. Niestety, to Rosjanie zdobyli jednopunktową przewagę przed pierwszą przerwą techniczną. Po wznowieniu gry przewaga Iskry wzrosła do 4 punktów. W polskim zespole kiepsko funkcjonowała zagrywka, ataki nie były agresywne. Mariusz wlazły nie radził sobie z blokiem Iskry.

Przy stanie 12:8 trener Castellani poprosił o przerwę. Niestety, Rosjanie zdobywali kolejne punkty, aż do sześciopunktowej przewagi na drugiej przerwie. Tak dużej straty odrobić się już nie dało i Iskra wygrała pierwszego seta 25:14.

Druga partię lepiej zaczęła Iskra, ale dzięki dwóm punktom zdobytym przez Daniela Plińskiego bełchatowianie wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do przerwy technicznej. Poźniej Rosjanom udało się wyrównać do stanu 12:12, ale to Skra zdobyła cztery kolejne punkty i na drugę przerwę zeszła przy stanie 16:12.

Kiedy wydawało się że drugi set mamy już w kieszeni, coś się popsuło w grze Skry. Siatkarze Iskry z łatwością zaczęli zdobywac punkty. Wyrównali do stanu 18:18, a całego seta wygrali 25:22.

Początek trzeciego seta był to znów gra punkt za punkt i znów pierwsza przerwa techniczna to prowadzenie gospodarzy. Widać było, że zawodnicy Skry powoli tracą wiarę w wygraną. Praktycznie każdy atak Michała Bąkiewicza kończył się autem. Rosjanie zeszli na drugą przerwę techniczną prowadząc 16:13.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj