Ma sprawne jedynie dziewięć palców. To jednak nie przeszkadza Danielowi Plińskiemu walczyć z Jastrzębskim Węglem o mistrzostwo Polski. Siatkarz zlepił plastrem dwa środkowe palce prawej ręki, żeby móc normalnie odbijać piłkę w finałowych meczach ze Skrą Bełchatów.
Poświęcenia zawodnika Jastrzębskiego Węgla nie chciał oglądać trener kadry, Raul Lozano. Lozano nie pojechał do Bełchatowa na mecze Skry z Jastrzębiem, bo... nie lubi miejscowych działaczy. "Argentyńczyk powinien być na finale. Zamierzam wyciągnąć z tego konsekwencje" - odgraża się prezes PZPS Mirosław Przedpełski.
Lozano wypoczywał, a siatkarze dawali z siebie wszystko. Pliński, żeby uśmierzyć ból, związał dwa powybijane palce. "Da się wytrzymać, szkoda tylko, że nie wygraliśmy" - śmiał się, zaciskając zęby.
Jastrzębie przegrało drugi mecz 1:3 (w pierwszym zwyciężyło 3:0), ale następne gra u siebie - 11 i 12 maja. Mistrzem Polski zostanie zespół, który zwycięży trzy razy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|