Dziennik Gazeta Prawana logo

Dziś rozpocznie się walka o siatkarskie mistrzostwo

13 października 2007, 14:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Skra Bełchatów czy Jastrzębski Węgiel? Mistrz kraju obroni tytuł i po raz trzeci z rzędu okaże się najlepszy w Polsce czy też górą będzie ubiegłoroczny wicemistrz? W rozgrywanym do trzech zwycięstw finale spotkają się najwięksi faworyci rozgrywek - pisze DZIENNIK.

Droga bełchatowian i jastrzębian była jednak zupełnie inna. Jastrzębski Węgiel od początku sezonu borykał się z problemami. W rundzie zasadniczej wicemistrz kraju poniósł aż 7 porażek (bilans Skry to 17 zwycięstw i tylko jedna przegrana), a pracę stracił trener Ryszard Bosek. W pierwszej rundzie play-off prowadzonych już przez Włocha Tomaso Totolo jastrzębian od przegrania rywalizacji z Mostostalem dzieliła tylko jedna piłka. Zdołali się jednak obronić, a potem w półfinale pokonać PZU AZS Olsztyn.

Te mecze siatkarze Skry oglądali w telewizji. Oni w play-off nie przegrali ani razu, odnosząc 24 zwycięstwa z rzędu. Ostatni mecz z krajowym przeciwnikiem bełchatowianie przegrali 28 grudnia z PZU AZS Olsztyn.

Po raz pierwszy w historii Polskiej Ligi Siatkówki w finale zagrają dwie drużyny prowadzone przez zagranicznych trenerów. Obaj bardzo słabo mówią po polsku. Argentyńczyk Daniel Castellani z drużyną porozumiewa się po włosku, a Włoch Tomaso Totolo wyjaśnia wszystko swoim podopiecznym po angielsku. Polskiego użył tylko raz, gdy po przegranym trzecim spotkaniu z PZU AZS Olsztyn wysłał do wszystkich swoich siatkarzy tajemniczego sms-a, mającego ich zmobilizować do ambitnej walki w meczu nr 4.

Pomogło. Jastrzębianie pokonali zespół Ireneusza Mazura 3:0, a całą rywalizację wygrali 3:1. Dzięki temu mają już, bez względu na wynik finału, zapewniony start w Lidze Mistrzów. Nasz kraj będzie miał w elicie dwa miejsca, a Skra zapewniła sobie jedno z nich, zdobywając niedawno Puchar Polski. W półfinale bełchatowianie pokonali właśnie jastrzębian.

Mecze Skry i Jastrzębskiego Węgla będą stały pod znakiem rywalizacji dwóch atakujących reprezentacji Polski, Mariusza Wlazłego i Grzegorza Szymańskiego. Ciekawie zapowiada się także bój na środku siatki, gdzie srebrni medaliści z Japonii, Daniel Pliński i Łukasz Kadziewicz, spróbują zatrzymać świetnie grających w barwach Skry Fina Janne Heikkinena oraz Bułgara Jewgienija Iwanowa.

"Każdy wynik jest możliwy, oba zespoły są niezwykle mocne. Nie podejmę się wytypować wyniku finału" - mówi Ireneusz Mazur, który w ostatnich dwóch sezonach zdobywał ze Skrą mistrzostwo kraju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj