Dziennik Gazeta Prawana logo

Trener Raul Lozano był zły na siatkarzy

13 października 2007, 15:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Miało być lekko, łatwo i przyjemnie, a o mało nie skończyło się wpadką. W drugim meczu Ligi Światowej z Chinami wicemistrzowie świata musieli się nieźle namęczyć, by wygrać dopiero po tie-breaku. Trener Polaków Raul Lozano po spotkaniu nie krył, że jest zły na swoich podopiecznych.

Już w pierwszym secie szybka gra przeciwników i doskonała zagrywka rozmontowała polski zespół. Nasz blok przez dwie pierwsze partie nie zdobył punktu! Po tym, jak w trzeciej wygrywaliśmy już 17:11 i mimo to daliśmy się pokonać, Lozano stracił cierpliwość. Gdy brał czasy, walił w guzik syreny z takim impetem, że urządzenie o mało się nie rozpadło.

"Potrafię się denerwować tak, że tego nie widać. Ale dziś chciałem pokazać graczom swoją wściekłość. Bo zespół źle się zachowywał, grał tak, jakby chciał podarować rywalowi zwycięstwo" - mówi "Super Expressowi" szkoleniowiec naszej kadry.

Lozano już na odprawie przed meczem zauważył, że zawodnicy mają problem z koncentracją. "W ogóle nie byli skupieni na tym, co mówiłem. Dlatego potem podczas gry było tyle nerwów" - wyjaśnia Argentyńczyk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj