Już w pierwszym secie szybka gra przeciwników i doskonała zagrywka rozmontowała polski zespół. Nasz blok przez dwie pierwsze partie nie zdobył punktu! Po tym, jak w trzeciej wygrywaliśmy
już 17:11 i mimo to daliśmy się pokonać, Lozano stracił cierpliwość. Gdy brał czasy, walił w guzik syreny z takim impetem, że urządzenie o mało się nie rozpadło.
"Potrafię się denerwować tak, że tego nie widać. Ale dziś chciałem pokazać graczom swoją wściekłość. Bo zespół źle się zachowywał, grał tak, jakby chciał podarować
rywalowi zwycięstwo" - mówi "Super Expressowi" szkoleniowiec naszej kadry.
Lozano już na odprawie przed meczem zauważył, że zawodnicy mają problem z koncentracją. "W ogóle nie byli skupieni na tym, co mówiłem. Dlatego potem podczas gry było tyle
nerwów" - wyjaśnia Argentyńczyk.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.