Polki na szczęście już zapomniały o poprzednich niepowodzeniach w turnieju w chińskim Ningbo. Wreszcie nie boją się atakować i przypomniały sobie jak się rozgrywa i gra blokiem. Dzięki temu wygrały pierwszego seta 25:21.

Reklama

W drugiej partii było jeszcze lepiej. Złotka od początku do końca kontrolowały grę. W końcówce przy prowadzeniu pięcioma punktami nie zwolniły i dobiły Włoszki wspaniały atakami. Wynik 25:18 mówi sam za siebie. Trzeci set to również rewelacyjna gra Złotek. Prowadziły od początku do końca i wygrał 25:19 i cały mecz 3:0. "W tym spotkaniu nasza gra obronna była lepsza, niż w poprzednich" - wyjaśnił trener Marco Bonitta.

To spotkanie było szczególnie ważne dla trenera Polek, Marco Bonitty. Włoch przecież poprowadził swoje rodaczki do mistrzostwa świata w 2002 roku. Ale w niedzielę sentymentów nie było.

Dzięki temu turniej w chińskim Ningbo nie okazał się katastrofą. Zbliżają się przecież mistrzostwa Europy i już czas, żeby nasze Złotka zaczęły lepiej grać. Inaczej kibice mogą zapomnieć o medalu na tej imprezie.

Turniej World Grand Prix:
Polska - Włochy 3:0
(25:21, 25:18, 25:19)
Polska: Sadurek, Skowrońska-Dolata 14, Dziękiewicz 8, Liktoras 9, Świeniewicz 11, Rosner 7, Zenik (libero) oraz Podolec 2
Włochy: Lo Bianco, Aguero 13, Fiorin, Guiggi, Barazza, Ortolani, Croce (libero) oraz Vitez, Secolo