Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie ma nerwówki. Castellani ogląda "Dr. House'a"

24 września 2010, 19:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Daniel Castellani jest większą gwiazdą, niż Lozano - w Argentynie
Daniel Castellani jest większą gwiazdą, niż Lozano - w Argentynie/Inne
Tylko po jednym zespole z sześciu grup odpadnie po pierwszej rundzie mistrzostw świata siatkarzy, które w sobotę rozpoczną się we Włoszech. Trener Polaków podkreślił, że nieważne z którego miejsca awansują jego podopieczni; ważne, by zagrali w drugiej fazie. Ostatnie godziny przed inauguracją mundialu Argentyńczyk spędzi śledząc pierwszy odcinek siódmej edycji serialu Dr. House.

"Licznik się zeruje, więc przegrane nie są aż tak istotne. Najważniejszy jest udział w kolejnej fazie turnieju. Nie będziemy niczego analizować i rozważać na jakiego rywala możemy trafić, chcemy grać swoje i znaleźć się w drugiej rundzie" - powiedział argentyński szkoleniowiec.

Selekcjoner ma już ustaloną wyjściową szóstkę na sobotni mecz z Kanadą (godz. 17.00). Najdłużej zastanawiał się nad pozycjami libero i atakującego. W końcu zdecydował się na Krzysztofa Ignaczaka i Piotra Gruszkę.

"Dlaczego Piotrek? Bo jest w bardzo dobrej formie fizycznej, na treningach prezentuje się znakomicie. Poza tym Mariusz przez dwa dni nie ćwiczył na pełnych obrotach, bo wybił sobie palec" - przyznał Castellani.

Na parkiecie od pierwszych minut pojawią się oprócz Ignaczaka i Gruszki, Paweł Zagumny na rozegraniu, Bartosz Kurek i Michał Winiarski na przyjęciu oraz Piotr Nowakowski i Marcin Możdżonek na środku.

Trener jeszcze raz podkreślił, że nie należy lekceważyć niżej notowanych Kanadyjczyków. "To wprawdzie młoda drużyna, zbudowana na bardzo mocnych fizycznie i wysokich zawodnikach, ale oni walczą bez presji. Nie muszą wygrywać i to może spowodować, że będzie to trudny mecz" - ocenił.

Polacy odbyli pierwszy trening. "Myślałem, że będą to trudne zajęcia. Byliśmy po podróży, wcześnie rano musieliśmy wstać, ale okazało się, że zawodnicy wykazali pełną mobilizację i koncentrację. Byłem pozytywnie zaskoczony. Nie widać też jeszcze żadnej nerwowości w ekipie" - dodał Castellani.

Ostatnie godziny przed inauguracją mundialu Argentyńczyk spędzi śledząc pierwszy odcinek siódmej edycji serialu Dr. House.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj