Biało-czerwoni w Czechach i Austrii bronią tytułu wywalczonego przed dwoma laty w Izmirze. W półfinale przyjdzie im się zmierzyć z ekipą, z którą przez ostatnie 20 lat w imprezie mistrzowskiej wygrali tylko raz, i to dziewięć lat temu.

Reklama

Tym razem mają jeden podstawowy atut - włoskiego trenera. Andrea Anastasi doskonale zna ekipę "Azzurri". Jeszcze rok temu był jej szkoleniowcem i doprowadził do czwartego miejsca mistrzostw świata.

"Nie można dać się im rozkręcić. Jeśli zaczną grać swoją siatkówkę, zagrywka będzie im wychodzić, to będziemy mieli trudności. Szczególnie trzeba zwrócić uwagę na Cristiano Savaniego, to ich najgroźniejszy zawodnik" - uważa kapitan Polaków Piotr Gruszka.

Trzy godziny później na parkiecie spotkają się faworyci turnieju Rosjanie oraz Serbowie. Finał i mecz o trzecie miejsce odbędą się w Wiedniu w niedzielę.