Atom Trefl Sopot: Amaranta Fernandez, Alisha Glass, Małgorzata Kożuch, Corina Ssuschke-Voigt, Megan Hodge, Ewelina Sieczka, Paulina Maj (libero) oraz Magdalena Saad.

Reklama

Rabita Baku: Irina Żukowa, Natasza Krsmanovic, Sanja Starovic, Natalia Mammadowa, Natasza Osmokrovic, Mira Golubovic, Jasna Majstorovic (libero) oraz Dobriana Rabadżijewa, Mary Spicer, Kimberly Glass.

Ogromną niespodziankę sprawiła drużyna trenera Alessandro Chiappiniego, która po świetnej grze pokonała w Ergo Arenie w pierwszym meczu fazy play off Ligi Mistrzyń naszpikowane gwiazdami wicemistrzynie tych rozgrywek oraz klubowe mistrzynie świata 3:1.

Jeśli w rozegranym 9 lutego w Baku rewanżu wygrają gospodynie (w tym przypadku wynik nie ma znaczenia), o awansie do dalszej fazy zadecyduje dodatkowy, rozgrywany do 15. "złoty set".

Zwycięzca tego dwumeczu zmierzy się w kolejnej fazie play off z triumfatorem rywalizacji VK Modranska Prostejov - Fenerbahce Stambuł. W pierwszym spotkaniu turecka drużyna wygrała na wyjeździe 3:1 (23:25, 25:23, 25:17, 25:16).

W pierwszym secie siatkarki Atomu Trefl dotrzymywały kroku faworyzowanych zawodniczkom z Baku tylko do stanu 14:15. Rabita wyszła za chwilę na prowadzenie 19:15 i końcówka tej partii toczyła się pod jej dyktando. Co prawda Corina Ssuschke-Voigt popisała się kilkoma udanymi blokami, ale sama nie była w stanie zatrzymać imponujących warunkami fizycznymi rywalek.

Słabiej spisywała się natomiast rozgrywająca Alisha Glass, która nie mogła znaleźć wspólnego języka z koleżankami z drużyny. W kolejnych partiach Amerykanka, podobnie jak cały polski zespół, radziła sobie znacznie lepiej.

W kolejnym secie wyrównana walka trwała do stanu 20:20. Wtedy gospodynie, wśród których brylowała Megan Hodge, zdobyły cztery punkty z rzędu. Amerykanka popisała się skutecznym atakiem i asem serwisowym, a zwycięstwo sopocianek w tej partii przypieczętowała Ewelina Sieczka.

Reklama

Po kolejnym udanym zagraniu tej przyjmującej Atom Trefl wygrywał w trzecim secie 14:11, a po jej asie serwisowym nawet 20:14. Przy takim prowadzeniu wygrana w tej partii była formalnością. Właśnie dobra zagrywka wicemistrzyń Polski siała w szeregach Rabity najwięcej zamieszania.

Słabiej spisywała się do tej pory atakująca drużyny z Baku Natalia Mammadowa i dlatego serbski trener Zoran Gajic rozpoczął czwarty set bez słynnej reprezentantki Azerbejdżanu na boisku. Na początku było 4:3 dla sopocianek, ale przyjezdne poprawiły blok i zatrzymując na siatce Ssuschke-Voigt oraz Sieczkę wyszły na prowadzenie 8:4. Taką też przewagę utrzymały do stanu 16:12. Bardzo dobrą zmianę dała Bułgarka Dobriana Rabadżijewa.

Udana passa zespołu gości skończyła się i po ataku z drugiej linii Małgorzaty Kożuch był remis 17:17. W Atomie Trefl świetnie spisywała się właśnie Kożuch, a w Rabicie nie do zatrzymania była serbska środkowa Mira Golubovic. To głównie dzięki nim wyrównana walka trwała do stanu 23:23. Wtedy zagrywkę Kożuch źle przyjęła Rabadżijewa, ale sopocianki nie wykorzystały pierwszej piłki meczowej.

Drugiej szansy nie zmarnowała już Hodge, której skuteczny atak przesądził o sensacyjnym sukcesie gospodyń.