Dziennik Gazeta Prawana logo

Kłopoty zdrowotne mijają. Wszyscy polscy siatkarze powinni być gotowi na mecz z Serbią

25 września 2018, 20:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polscy siatkarze
Polscy siatkarze/PAP
Polscy siatkarze w pełnym składzie zaliczyli pierwszy trening w Pala Alpitour w Turynie, w której od środy rozpoczną się mecze trzeciej rundy mistrzostw świata. Broniący tytułu biało-czerwoni walkę o awans do półfinału zainaugurują czwartkowym spotkaniem z Serbami.

Polacy do Turynu dotarli późnym wieczorem - samolot, który miał ich zabrać z Warny do Sofii miał godzinne opóźnienie. Następnie zaliczyli szybką przesiadkę na lot do Mediolanu, a stamtąd udali się już autokarem do Turynu.

"W długiej podróży ciężko pospać dłużej, bo co chwilę coś budzi. Po dotarciu do hotelu chyba nikt nie miał problemu z zaśnięciem" - przyznał Bartosz Kwolek.

Od wtorku rozpoczęli przygotowania do udziału w fazie finałowej czempionatu. W pierwszej części dnia zaliczyli wizytę na siłowni, w której brała udział cała czternastka zawodników. Podobnie było na popołudniowych zajęciach w hali.

Normalnie ćwiczył już z kolegami Michał Kubiak, który w ostatnich dniach zmagał się z chorobą i dlatego opuścił mecz z Argentyną (2:3) w drugiej rundzie. Kapitan biało-czerwonych zapewnił we wtorkowe popołudnie dziennikarzy, że czuje się coraz lepiej. Tego dnia miał zakończyć kurację antybiotykową.

"Trochę już odpoczęliśmy. Nie chcemy na nic narzekać. Teraz już koncentrujemy się na meczu. Na szczęście te nasze kłopoty zdrowotne mijają i myślę, że każdy będzie gotowy w 200 procentach na następny mecz z Serbią, który będzie najważniejszy" - zaznaczył drugi trener reprezentacji Polski Michał Mieszko Gogol.

Spotkania dwóch pierwszych rund biało-czerwoni rozgrywali w Pałacu Kultury i Sportu w Warnie, gdzie na trybunach mogło zasiąść pięć tysięcy widzów. Hala ta została wybudowana w 1968 roku, a odnowiona trzy lata temu. Znacznie nowocześniejsza jest mogąca pomieścić trzy razy więcej widzów Pala Alpitour. Turyński obiekt został otwarty w 2005 roku.

"Ta hala przypomina mi tę w Lille, w której rozgrywaliśmy w lipcu mecze turnieju finałowego Ligi Narodów" - ocenił Gogol.

Kwolek nie chciał oceniać, który z obiektów jest lepszy. "Każda hala jest dobra, gdy można w niej znaleźć punkty odniesienia" - zaznaczył.

Awans do czołowej "szóstki", która będzie rywalizować w Turynie w najbliższych dniach, biało-czerwoni zapewnili sobie efektownym i szybkim zwycięstwem 3:0 w drugiej rundzie nad Serbami. Ekipa z Bałkanów będzie też ich rywalem w pierwszym meczu trzeciej fazy zmagań.

"O tym niedzielnym meczu z Serbami trzeba jak najszybciej zapomnieć, bo ten kolejny na pewno będzie dużo cięższy. Musimy się skoncentrować od początku tak jak zrobiliśmy to ostatnio" - zastrzegł Gogol.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj