– zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami Heynen.
Na pytanie, czy wziąłby w ciemno brązowy medal trwających MŚ, odparł: .
Przypomniał przy tym, że w pierwszej części tego sezonu jego drużyna, oparta w dużej mierze na młodych siatkarzach, awansowała do turnieju finałowego Ligi Narodów.
– przyznał Belg.
Obrońcy tytułu są już w Turynie, gdzie od środy będzie się toczyć rywalizacja w trzeciej rundzie mundialu. W poniedziałek okazało się, że zagrają z Włochami i ponownie z Serbami. Trener ma zastrzeżenia do procedury wyłaniania uczestników poszczególnych grup.
- wyliczył.
Jego podopieczni do walki o awans do półfinału włączą się w czwartek. Belg jest zadowolony, że zespół ma dodatkowy dzień odpoczynku.
– ocenił.
Jak dodał, w najbliższym czasie to nie trening w hali będzie najważniejszy, a gotowość mentalna.
– zaznaczył.
W przypadku wywalczenia miejsca w "czwórce" jednak jego zespół czekają cztery mecze w ciągu czterech dni. Trener zapewnił, że nie będzie to stanowiło problemu, a czy zaistnieje w ogóle taka sytuacja, okaże się dopiero w piątek.
W pierwszej kolejności Polaków czeka pojedynek z Serbami, z którymi zmierzyli się na koniec drugiej fazy turnieju i wygrali gładko 3:0. Heynen zdaje sobie sprawę, że czwartkowy pojedynek będzie zupełnie inny. Z ekipą z Bałkanów zresztą biało-czerwoni mogą się spotkać potem jeszcze raz - w finale lub meczu o trzecie miejsce.
– przestrzegł.
Postawa Serbów w niedzielnym spotkaniu w Warnie wzbudziła kontrowersje. Byli oni już wcześniej pewni awansu i można było odnieść wrażenie, że grają bez większego zaangażowania. Seryjnie przytrafiały im się proste błędy. Dzięki końcowemu wynikowi biało-czerwoni wyprzedzili ich w tabeli, ale rywale z kolei zagwarantowali sobie uniknięcie w trzeciej rundzie Rosji, która również dostała się do "szóstki" z drugiej pozycji w grupie.
– argumentował Heynen.
Uważa on, że polski zespół nie może zagrać lepiej niż w tamtym meczu, ale jest w stanie powtórzyć równie udany występ.
- zaznaczył.
W niedzielnym pojedynku z Serbami z dobrej strony pokazał się Bartosz Kurek. W przeszłości wielokrotnie zarzucano mu, że nie jest w stanie podołać roli lidera w drużynie narodowej w ważnych meczach.
- zastrzegł szkoleniowiec biało-czerwonych.
Nie chciał zbyt wiele mówić o ekipie Italii, zasłaniając się tym, że skupia się tylko na najbliższym spotkaniu.
– podsumował.