Polki do Opola przyjechały podbudowane zwycięstwem w prestiżowym turnieju w szwajcarskim Montreux. Przez pierwszą godzinę spotkania z Włoszkami zupełnie jednak nie przypominały drużyny, która kilka dni wcześniej bez kłopotów ogrywała Japonki, Niemki czy Tajki. Elementy takie jak zagrywka, i blok-obrona, które we wspomnianych zawodach przynosiły duże zdobycze punktowe, we wtorkowy wieczór zupełnie nie funkcjonowały.

Reprezentacja z Półwyspu Apenińskiego to ubiegłoroczne wicemistrzynie świata, ale wiele gwiazd tej drużyny jeszcze odpoczywa po ligowym sezonie. Kilka srebrnych medalistek mundialu pojawiło na boisku, m.in. Ofelia Malinov, Lucia Bosetti czy Elena Pietrini.

Włoszki doskonale "czytały" grę polskiego zespołu i do tego grały niemal bezbłędnie. W pierwszych dwóch setach tylko dwa razy pomyliły się na zagrywce i dwa razy w ataku.

Trener Nawrocki rozpoczął spotkanie z Marleną Pleśnierowicz na rozegraniu, ale już w połowie pierwszej partii zastąpiła ją Joanna Wołosz, która wraca do reprezentacji po rocznej przerwie. Siatkarka Imoco Volley Conegliano jeszcze w sobotę grała w finale Ligi Mistrzyń, a do drużyny dołączyła dopiero dzień przed meczem. Musiało jednak upłynąć trochę czasu, by Wołosz znalazła wspólny język z koleżankami. Już pod koniec drugiego seta pojawiły się symptomy lepszej gry i sam wynik mógłby być lepszy. W ostatnich akcjach Martyna Grajber i Malwina Smarzek zostały zablokowane przez rywalki.

Na parkiecie pojawiły się środkowa Klaudia Alagierska oraz Paulina Maj-Erwardt na libero. Zmiany dokonane przez Nawrockiego zaczęły przynosić efekty, rozkręcała się w ataku Smarzek, która toczyła indywidualny pojedynek z Indre Sorokaite. Na twarzach polskich siatkarek zaczęły się pojawiać uśmiechy, ale też pewność w grze. Od połowy trzeciego seta inicjatywa należała już do Polek, które zaczęły też odważniej serwować.

Czwarty set przebiegał pod dyktando gospodyń, lecz tie-break zaczął się po myśli Włoszek, które prowadziły już 6:2. Biało-czerwone nie poddawały się i po kilku udanych akcjach Smarzek, Natalii Mędrzyk i Agnieszki Kąkolewskiej doprowadziły do remisu 8:8. Włoszki znów "odskoczyły" na dwa punkty, ale po kiwce Wołosz Polki znów wyrównały (13:13). Podopieczne Nawrockiego obroniły dwa meczbole, lecz po atakach Sary Luizy Fahr i Sorokaite z pierwszej wygranej w Lidze Narodów mogły cieszyć się Włoszki.

W innym pojedynku grupy 1 Niemcy wygrały z Tajlandią 3:0 (26:24, 25:19, 25:22).

Polska - Włochy 2:3 (15:25, 22:25, 25:18, 25:21, 15:17)
Polska: Marlena Pleśnierowicz, Zuzanna Efiemienko-Młotkowska, Agnieszka Kąkolewska, Natalia Mędrzyk, Martyna Grajber, Maria Stenzel (libero) - Joanna Wołosz, Monika Bociek, Magdalena Stysiak, Klaudia Alagierska, Paulina Maj-Erwardt (libero), Olivia Różański
Włochy: Ofelia Malinov, Sara Alberti, Sara Luiza Fahr, Lucia Bosetti, Elena Pietrini, Indre Sorokaite, Beatrice Patrocchiale (libero) - Anna Nicoletti, Sylvia Chinelo Nwakalor, Alessia Orro, Francesca Villani