LN siatkarzy: Polska – Brazylia 1:3
Polska: Grzegorz Łomacz, Piotr Nowakowski, Artur Szalpuk, Jakub Kochanowski, Bartłomiej Bołądź, Bartosz Kwolek – Paweł Zatorski (libero) oraz Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Aleksander Śliwka, Tomasz Fornal, Fabian Drzyzga.
Brazylia: Fernando, Isac, Wallace, Yoandy Leal, Lucas, Lucarelli – Thales (libero) oraz Maique, Thiago, Alan, Flavio.
Oba zespoły wygrały swoje wcześniejsze turniejowe spotkania. Polacy pokonali Australię 3:1 oraz Stany Zjednoczone 3:2, a "Canarinhos" byli lepsi od USA (3:0) i zawodników z antypodów (3:2).
Niedzielne starcie było powtórką ostatnich dwóch finałów mistrzostw świata, wygranych przez biało-czerwonych w 2014 roku w katowickim Spodku (3:1) i jesienią 2018 roku w Turynie (3:0).
Spotkania z Brazylijczykami zawsze wywołuje u polskich kibiców wielkie emocje i tak też było w niedzielę. W pierwszym secie biało-czerwoni przegrywali 10:13, ale przy trudnej zagrywce Artura Szalpuka zdobyli sześć punktów z rzędu i już do końca prowadzenia nie oddali.
Za to o drugiej części siatkarze Heynena chyba nie będą chcieli pamiętać. Nie wychodziło im prawie nic, gościom – niemal wszystko. Nie pomogła zmiana rozgrywającego – Fabian Drzyzga za Grzegorza Łomacza. Brazylijczycy wygrali wysoko.
Gospodarze w trzecim secie długo musieli odrabiać niewielką stratę. Wyrównali na 15:15, jednak potem stracili trzy kolejne punkty i już nie zdołali odwrócić losów seta.
Doping 10-tysięcznej widowni w katowickim Spodku nie pomógł Polakom w doprowadzenia do tie-breaka. Rywale do bardzo wymagającej zagrywki dołożyli dobry blok i grę w obronie. Wypracowali dzięki temu „bezpieczną” przewagę i wygrali pewnie seta i mecz.
- powiedział środkowy Mateusz Bieniek.
– dodał rozgrywający Grzegorz Łomacz.
– podsumował selekcjoner biało-czerwonych Vital Heynen.
Brazylijczykami kierował Marcelo Fronckowiak, zastępujący zawieszonego przez światową federację (FIVB) na pięć spotkań Renana Dal Zotto. Fronckowiak jest asystentem selekcjonera, ale i szkoleniowcem Cuprum Lubin.
Dal Zotto został ukarany za zachowanie podczas meczu z Rosją podczas ubiegłorocznych MŚ, kiedy rzucił drugą piłkę na boisko. Przyleciał z ekipą do Katowic, wziął udział w czwartkowym spotkaniu medialnym, a dzień później dotarła do niego informacja o zawieszeniu. W efekcie musiał się zadowolić obserwacją gry swojej drużyny z trybun Spodka.
We wcześniejszym niedzielnym meczu turnieju Stany Zjednoczone pokonały Australię 3:1 (19:25, 27:25, 25:16, 25:16).
Po turnieju w Katowicach Polacy zagrają w Ningbo (Chiny), Urmii (Iran), Mediolanie (Włochy) i Lipsku (Niemcy). Potem w sierpniu czekają ich kwalifikacje do igrzysk olimpijskich, a we wrześniu – mistrzostwa Europy.
W LN, która rok temu zastąpiła Ligę Światową, gra 16 ekip. Po rozegraniu wszystkich meczów punkty zostaną zsumowane we wspólnej tabeli, co pozwoli wyłonić pięciu uczestników Final Six. W turnieju finałowym, który odbędzie się w dniach 10-14 lipca w Chicago, weźmie udział także ekipa USA jako gospodarz. W poprzedniej edycji triumfowali Rosjanie.