Już dziś o godzinie 20.00 polskie siatkarki zagrają swój pierwszy mecz na mistrzostwach świata. Trener "Złotek" Marco Bonitta jest zadowolony z tego, że nikt nie stawia jego podopiecznych w gronie faworytek turnieju. "Dobrze, że o nas nie mówią" - twierdzi Włoch.
Bonitta bardzo chciałby trafić w turnieju w Belgii i Luksemburgu na reprezentację Włoch, którą kiedyś poprowadził do mistrzostwa świata. "Ale wcale nie chcę wyrównywać rachunków. Nie jestem mściwy" - mówi "Super Expressowi".
Ostatnio "Złotka" dwukrotnie pokonały Włoszki podczas Grand Prix. "Przyznam się, że przed pierwszym meczem z Włoszkami siedziałem i zastanawiałem się, jak to będzie. Wtedy sam siebie zapytałem: czy chciałbyś być teraz trenerem Włoszek? Odpowiedź brzmiała: nie! Nie zamieniłbym Polek na Włoszki za żadną cenę" - obiecuje Bonitta.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|