"Trudno jednak porównywać poszczególne spotkania. Przykładowo spotkanie z Brazylijczykami w Final Four Ligi Narodów w Chicago było świetne. W meczu z Francuzami jednak ciążyła na nas presja i moi zawodnicy sobie z tym poradzili wspaniale. Nie mamy jednak jeszcze kwalifikacji" - przypomniał Heynen.

Na pytanie, co jego zdaniem przesądziło o tak pewnym zwycięstwie nad "Trójkolorowymi", ocenił, że biało-czerwoni mieli po swojej stronie kilka atutów.

"Francuzi grali przeciwko gospodarzom. Poza tym wczoraj także rywalizowali z wymagającą drużyną Słowenii. Wiele elementów przemawiało na naszą korzyść, a my to wykorzystaliśmy. Wciąż napieraliśmy na rywali" - podsumował szkoleniowiec.

Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Jacek Kasprzyk zaznaczył niedawno, że Heynen miał wpływ na układ planu gier w Gdańsku. Obiekcje mieli do tego Francuzi, którzy w piątek rozpoczęli mecz o godz. 20.30, a w sobotę wyszli na boisko już o 15.

"Takie jest życie. Pamiętam ubiegłoroczne mistrzostwa świata. Bułgaria, która była współgospodarzem imprezy, miała wolne dzień przed naszym meczem, a my musieliśmy wówczas grać ważne spotkanie. Półfinał z USA skończyliśmy około północy i zaraz musieliśmy szykować się do kolejnego pojedynku. Nie było wówczas czasu na świętowanie. Teraz moi zawodnicy też go nie mają. Zapytajcie któregoś z nich, co będzie robił po dzisiejszym pojedynku. Każdy z nich może jutro zagrać i to im powiedziałem" - podkreślił trener.

Ponownie zapewnił, że w jego wypadku nie ma mowy o czymś takim jak wyjściowa "szóstka".

"Nie interesuje mnie utrzymanie takiego samego składu zespołu na boisku cały czas. To nie na tym polega budowanie drużyny. Musimy grać całym składem. Sądzę, że po raz kolejny to potwierdziliśmy" - zaznaczył.

W sobotę z dobrej strony pokazali się Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Maciej Muzaj i Wilfredo Leon. Na pytanie o wybór najlepszego zawodnika w swojej drużynie Heynen nie wskazał żadnego z wymienionych graczy.

"Odpowiedź na to pytanie jest bardzo łatwa. MVP tego meczu była publiczność. To wspaniałe miejsce do gry" - zachwycał się Belg.

Całą drużyną pochwalił zaś Muzaj.

"Wszyscy wykonaliśmy bardzo fajną robotę. Popełnimy mało błędów i wygrywamy, więc to się sprawdza. Starałem się pomagać, jak tylko mogłem, drużynie, która dziś zagrała niesamowicie w bloku, w ataku, na zagrywce i w obronie. To była mega przyjemność grać w tym zespole. Wiedziałem, że będzie to ciężkie spotkanie, ale też wiedziałem, że damy z siebie wszystko i że będzie to dobry mecz z naszej strony. Byliśmy dobrze przygotowani. Pytaniem pozostawało, jak zagrają Francuzi" - analizował reprezentacyjny atakujący.