Dziennik Gazeta Prawana logo

Castellani za Lozano?

11 stycznia 2008, 23:29
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
O tym, że nasi siatkarze zawalili turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich, nie trzeba nikogo przekonywać. Niewykluczone, że trener Raul Lozano zapłaci za to posadą. DZIENNIK dowiedział się, że władze Polskiego Związku Piłki Siatkowej rozważają zastąpić go jego rodakiem Danielem Castellanim.

Słowem, którego najczęściej używa Raul Lozano jest "czas". Tego czasu może jednak nie dostać, bo po porażce w Izmirze władze Polskiego Związku Piłki Siatkowej poważnie zastanawiają się nad zmianą selekcjonera. "Musimy pomyśleć, czy Raul Lozano jest nam w stanie zagwarantować nie tyle medal, co sam wyjazd na igrzyska" - mówią działacze.

"Jestem teraz na urlopie, ale wracam z niego już w środę. Chciałbym wtedy, żebyśmy spotkali się z trenerem i spokojnie porozmawiali. Tematu zmiany na dzień dzisiejszy nie ma, ale... musimy rozważać różne możliwości. Apeluję jednak o spokój i zachowanie zdrowego rozsądku" - mówi DZIENNIKOWI prezes PZPS Mirosław Przedpełski. Jest bardzo ostrożny w swoich wypowiedziach, ale nieoficjalnie wiadomo, że w Polsce już w środę wieczorem, po porażce z Holandią, zaczęły się rozmowy na temat zwolnienia Argentyńczyka.

Lozano ma kontrakt do zakończenia igrzysk w Pekinie, ale już kilka razy, za pośrednictwem mediów, upominał się, by umowę mu przedłużono. "Gdy zaczną się igrzyska powinienem już wiedzieć, gdzie będę pracował. Najpóźniej w marcu chciałbym podpisać nową umowę" - powtarzał często w swoich wywiadach Lozano. Nikt jednak nie przedstawi mu nowego kontraktu przed najważniejszą imprezą jego kadencji. Zwłaszcza, że wciąż nie wiadomo, czy Polska w ogóle na nią pojedzie.

Kto mógłby zostać nastepcą Lozano? W PZPS mówią otwarcie: nie możemy zrobić kroku w tył. To nie będzie Polak. Udało nam się tez dowiedzieć, że działacze chcieliby kogoś zorientowanego w polskich realiach, kto zna już ligę, charakter zawodników, a nawet - uwaga - polską mentalność. Nazwisk wszyscy unikają, ale...

W Polsce pracuje obecnie kilku trenerów z zagranicy - sugeruje DZIENNIK. Z kadrą pracował już Igor Prielożny, obecnie prowadzący mistrza Polski kobiet, Winiary Kalisz. Jest też Marco Bonitta, zajmujący się kadrą kobiet. W lidze mężczyzn dobrze radzi sobie Włoch Roberto Santilli z Jastrzębia. Ale jest także Argentyńczyk Daniel Castellani.

To dobry kandydat. Trener PGE Skry zdobył w zeszłym sezonie mistrzostwo i Puchar Polski, ale miał najlepszy zespół. Przemawiają za nim jednak inne rzeczy: to że pracę z nim chwalą sobie reprezentanci ze Skry, wielkie sukcesy zawodnicze w przeszłości (medale olimpijskie i mistrzostw świata), dobre wyniki w pracy trenerskiej. Właśnie Castellani jest teraz głównym kandydatem na następcę Lozano. Może mu jednak przeszkodzić kontrakt z bełchatowskim klubem, który w ogóle spekulacje na temat oddania swego szkoleniowca kadrze odrzuca. Porozumienie byłoby jednak pewnie możliwe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj