Uważam, że jedynym sposobem, by wzmocnić pozycję siatkówki, jest dokonanie naprawdę dużej zmiany. Jeśli porozmawia się z ekspertami, którzy pamiętają lata 80-te, to oni powiedzieliby, że ostatnio w tym sporcie mamy progres, ale wcześniej był długi czas regresji - zaznaczył Lebedew.

Reklama

Według niego, ową znaczącą zmianą byłoby stworzenie ligi paneuropejskiej z udziałem najsilniejszych drużyn z różnych krajów.

Nie ma państwa, w którym cała liga byłaby silna. Włoska jest mocna, ale tylko cztery ekipy mają naprawdę duże budżety, reszta ma znacząco mniejsze. W Polsce również cztery kluby są bogate. Mogą przegrać z jakąś drużyną spoza tego grona w styczniu, ale w decydującej części sezonu nie ma na to już szans. Jeśli weźmie się więc takie dwa, trzy lub cztery zespoły z każdego kraju, to przyciągnęłoby to potężnych sponsorów i czołowych zawodników - argumentował 53-letni szkoleniowiec.

Wskazał, że po stworzeniu takich rozgrywek nie byłoby już potrzeby istnienia LM. Na uwagę, że istnieje już liga paneuropejska, odparł, że nie jest to całkiem pokrewne z jego ideą.

W obecnych rozgrywkach biorą udział drużyny ze Słowenii, Austrii, Chorwacji i Węgier. Ta liga nie prezentuje poziomu, o który mi chodzi - ocenił.

Australijczyk uważa też, że wcielenia w życie tego pomysłu nie powinny zatrzymać zamieszanie i kłopoty związane z pandemią.

To nie jest kwestia dobrego lub złego momentu. Właściwy jest wtedy, gdy wszyscy się zgodzą, że dobrym pomysłem jest coś zmienić - podkreślił.

Od jakiegoś czasu głośno jest o pomyśle Berlin Recycling Volleys, którego Lebedew był trenerem w latach 2010-15. W związku z kryzysem finansowym spowodowanym pandemią trzy drużyny zapowiedziały, że nie przystąpią do rywalizacji w Bundeslidze w kolejnym sezonie. Ekipa ze stolicy Niemiec zaś zaczęła sondować możliwość dołączenia do polskiej ekstraklasy. Choć zapewniono później, że zrezygnowali z tego zamiaru w kontekście rozgrywek 2020/21, to menedżer drużyny Kaweh Niroomand przyznał, że wciąż rozważa powrót do starań o to w sezonie 2021/22.

Ludzie z Polski, z którymi rozmawiałem na ten temat, uważają to za dobry pomysł. Wiedzą, że Berlin jest atrakcyjnym miejscem z wielką halą i świetnymi kibicami. Przyłączenie BR Volley pozwoliłoby wzmocnić wizerunek PlusLigi. To byłaby szansa biznesowa dla klubów, które mają prywatnych sponsorów. Mniej zainteresowane tym mogą być zespoły, których głównym sponsorem jest miasto. Pozostaje jednak jeszcze pytanie, na jakich zasadach przebiegałoby to włączenie klubu spoza kraju. Oficjalny komunikat władz PLS, to "trwają rozmowy na ten temat". Ale są to interesujące rozmowy - podsumował były trener jastrzębian i zawiercian.

Od pięciu lat mieszka on w Polsce i ma swoje obserwacje na temat znaczenia siatkówki w tym kraju oraz potencjału tutejszej ekstraklasy.

Od lat 70. siatkówka odgrywała ważną rolę w polskiej kulturze i społeczeństwie. Ogólnie ludzie znają się tam na niej. Dla porównania, Włochy są mocne w tej dyscyplinie, ale ona w nich nie. W tamtejszym społeczeństwie ona się nie liczy. W gazecie sportowej informacje na jej temat pojawiają się na 31. stronie. W Polsce jest inaczej, ludzie znają zawodników, a reprezentacja jest bardzo popularna. Ale nikt nie potrafi sprzedać siatkówki w tym kraju. Nie ma dla niej sponsorów. Spośród 14 klubów z męskiej ekstraklasy cztery są sponsorowane przez państwowe spółki energetyczne. W przypadku reszty większość za głównych sponsorów ma miasto i samorząd. Tylko u dwóch lub trzech zespołów jest nim prywatna firma. Jest znacznie większy potencjał, który nie został jeszcze wykorzystany - ocenił Lebedew.