Polska - Ukraina 3:2 (21:25, 25:17, 25:20, 23:25, 15:11).

Reklama

Skład Polski: Bartosz Kurek, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Marcin Janusz, Kamil Semeniuk, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski (libero) oraz Grzegorz Łomacz, Łukasz Kaczmarek, Bartosz Kwolek, Karol Kłos, Mateusz Poręba, Tomasz Fornal, Jakub Popiwczak (libero).

W pierwszym secie od początku utrzymywała się kilkupunktowa przewaga Ukraińców. W grze Polaków sporo było niedokładności, zepsutych zagrywek, a trochę do życzenia pozostawiała też dyspozycja fizyczna zawodników, ale to już przed meczem zapowiadał prezes PZPS Sebastian Świderski, który wskazywał, że po ciężkich treningach biało-czerwoni mogą odczuwać jeszcze zmęczenie.

Ukraińcy grali swobodniej, bardziej nieszablonowo i prowadzili 7:4, 15:12 czy 21:16. Dopiero w końcówce partii lepiej zaczął funkcjonować blok gospodarzy, kilka punktów w ataku zdobył Aleksander Śliwka, ale po zagrywce w siatkę Łukasza Kaczmarka set skończył się wynikiem 25:21 dla rywali.

Reklama

W drugiej odsłonie Polacy uzyskali dwupunktowe prowadzenie (9:7) dzięki skutecznej zagrywce Jakuba Kochanowskiego. W bloku biało-czerwoni znaleźli wreszcie sposób na Wasyla Tupcziego i utrzymywali przewagę. Wskutek chwili dekoncentracji na tablicy wyników pojawił się remis po 14, ale później - przy różnorodnej zagrywce Śliwki i udanym blokom - siatkarze trenera Nikoli Grbica ponownie odskoczyli na kilka punktów (20:15). Rozegrał się też Bartosz Kurek i Polacy wygrali tę partię 25:17.

Już przed meczem było wiadomo, że drużyny rozegrają co najmniej cztery sety, gdyż tak umówili się trenerzy. Przy remisie 1:1 po dwóch partiach szkoleniowiec Polaków posłał do boju praktycznie całą drugą szóstkę, z wyjątkiem rozgrywającego, bo na boisku pozostał Marcin Janusz.

Rezerwowi spisywali się solidnie, nieźle serwowali, można było odnieść wrażenie, że grają swobodniej niż podstawowa szóstka. Trzeciego seta wygrali 25:20.

W czwartym na zmiany zdecydował się też trener rywali i nie wyszło im to na dobre, bo szybko zrobiło się 4:0 dla biało-czerwonych. Ukraińcy opanowali jednak sytuację i korzystając z wyraźnie gorszego okresu gry Polaków wyszli na 13:10. Krótkie wskazówki, jakich udzielił w przerwie na żądanie Grbic, przyniosły skutek i głównie dzięki silnym zbiciom Tomasza Fornala najpierw odrobili straty (17:17), a następnie wyszli na prowadzenie (19:18). Końcówka jednak znowu należała do gości, którzy zwyciężyli 25:23.

Tie-break to nierówna gra z obu stron i częste zmiany prowadzenia. W końcówce więcej błędów - w rozegraniu, czy dotykając siatki - popełnili Ukraińcy i polski zespół zwyciężył 15:11.

Spotkanie z Ukrainą rozpoczęło serię sprawdzianów w ostatnim etapie przygotowań do mundialu, który 26 sierpnia rozpocznie się w Polsce i Słowenii.

Biało-czerwonych, którzy wygrali dwie ostatnie edycje MŚ, w przyszłym tygodniu czeka udział w Memoriale Wagnera w Krakowie, gdzie ich przeciwnikami będą zespoły Iranu, Argentyny i Serbii. 23 sierpnia w ostatnim sparingu przed najważniejszą imprezą tego sezonu Polacy ponownie zagrają z Argentyńczykami.

Występ w MŚ rozpoczną 26 sierpnia meczem z Bułgarią. Później w fazie grupowej zagrają jeszcze z Meksykiem i USA.