Dziennik Gazeta Prawana logo

MAMY TO! Polskie siatkarki zagrają na igrzyskach olimpijskich w Paryżu!

24 września 2023, 23:09
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Magdalena Jurczyk (L) i Marina Lubian (P) z Włoch podczas meczu olimpijskiego turnieju kwalifikacyjnego Paryż 2024 siatkarek
Magdalena Jurczyk (L) i Marina Lubian (P) z Włoch podczas meczu olimpijskiego turnieju kwalifikacyjnego Paryż 2024 siatkarek/PAP
Polskie siatkarki po wygranej w Łodzi z Włochami 3:1 (15:25, 26:24, 25:23, 25:21) awansowały na igrzyska olimpijskie w Paryżu. W rozgrywanym w Atlas Arenie turnieju kwalifikacyjnym biało-czerwone odniosły sześć zwycięstw i przegrały jeden mecz.

Tylko zwycięzca kończącego turniej w Łodzi meczu mógł wywalczyć bilet do Paryża. Drugą przepustkę we wcześniejszym niedzielnym spotkaniu zgarnęły Amerykanki, które pokonały Niemki 3:1.

Stawka konfrontacji Polek i Włoszek była więc bardzo wysoka i trudno było wskazać faworyta tego starcia, choć dużym atutem gospodyń był doping ponad 10 tysięcy kibiców, którzy znów wypełnili trybuny Atlas Areny.

W pierwszym secie fani biało-czerwonych nie mieli jednak zbyt wielu powodów do radości. Mecz dużo lepiej zaczęły bowiem Włoszki. Dość szybko i łatwo objęły kilkupunktowe prowadzenie, które z czasem Polki zniwelowały do różnicy jednego punktu (8:7). Potem jednak siatkarki trenera Davide Mazzantiego – przy zagrywce Francesca Bosio – zdobyły sześć punktów z rzędu i ich prowadzenie było już wyraźne (14:7). W grze Polek nie było nadziei na odwrócenie losów otwierającej partii - atakowały bowiem bez agresji, psuły zagrywki, a do tego nie mogły zatrzymać na skrzydłach Ekateriny Antropovej i Myriam Sylli. Po bloku na Martynie Czyrniańskiej Włoszki wygrywały 22:14, a po zatrzymaniu na siatce Magdaleny Jurczyk były bliżej od Polek wyjazdu do Paryża.

Początek drugiej odsłony również należał do włoskiego zespołu, ale Polki – głównie za sprawą skuteczności Magdaleny Stysiak – nie pozwoliły mu już uzyskać wyraźnej przewagi. Atakująca biało-czerwonych doprowadziła też do wyrównania (11:11), a po ataku Jurczyk gospodynie po raz pierwszy w tym spotkaniu objęły prowadzenie. Wydawało się też, że wróciły do gry, która w sobotę dała im zwycięstwo nad USA, bo po bloku Martyny Łukasik na Antropovej i jej skończonym ataku prowadziły 14:11. Zabrakło im jednak konsekwencji i znów inicjatywę przejęły Włoszki.

Mimo długiego prowadzenia rywalek podopieczne Stefano Lavariniego tym razem jednak do końca seta pozostawały w grze. W końcu zaś po kolejnym skończonym ataku przez Stysiak był remis 23:23, a po kontrataku Martyny Czyrniańskiej Polki wygrywały 24:23. Do kolejnej piłki setowej doprowadziła Stysiak, a ostatni punkt zdobył… jeden z asystentów Lavariniego, który dopatrzył się dotknięcia siatki przez jedną z włoskich siatkarek.

Emocji nie brakowało też w trzecim secie, w którym Polki cały czas "goniły" wynik. Początkowo Włoszki prowadziły wyraźnie (8:4) i trener Lavarini szybko musiał wziąć czas. Jego siatkarki z mozołem odrobiły większość strat, ale później długo nie mogły przełamać rywalek. Udało się dopiero po 20. punkcie, kiedy na siatce pomyliła się Sylla i był remis 21:21. Kluczowy okazał się potrójny blok na Antropovej, po którym biało-czerwone objęły prowadzenie 23:22. To nakręciło niesione coraz głośniejszym dopingiem Polki. Do piłki setowej doprowadziła Stysiak, a w następnej akcji gospodynie kilka razy blokowały liderki Italii, aż w końcu decydujący punkt zdobyła Czyrniańska.

Biało-czerwone od uzyskania paszportów na igrzyska dzielił jeden set i od jego początku nie było wątpliwości, że nie oddadzą go Włoszkom. Grały w nim już z uśmiechem na ustach i imponowały pewnością siebie. Dzięki temu zaczęły od prowadzenia 4:1 po ataku Stysiak i 7:3 po punkcie zdobytym przez Kamilę Witkowską. Polki nadawały ton grze i nie traciły głowy, nawet kiedy przeciwniczki zmniejszyły przewagę do jednego punktu (15:14).

Do sukcesu polską drużynę przybliżyły dwa bardzo ważne punkty zdobyte z rzędu przez Stysiak, której bardzo dobre piłki wystawiała Joanna Wołosz. Było 21:17, a po bloku na Syllii, który zakończył długą wymianę, siatkarki Lavariniego prowadziły pięcioma punktami (22:17). Piłkę meczową dał kolejny mocny atak Stysiak, a punkt, który przypieczętował awans Polek zdobyła Łukasik.

To było szóste zwycięstwo Polek w rozgrywanym w Łodzi turnieju. Wcześniej pokonały Słowenię 3:0, Koreę Płd. 3:1, Kolumbię 3:0, Niemcy 3:2 i USA 3:1.

Z grupy C awans na igrzyska wywalczyła również reprezentacja USA, która w niedzielę wygrała z Niemcami 3:1 (24:26, 25:21, 25:9, 25:16). We wcześniejszych meczach Tajlandia pokonała Kolumbię 3:1 (25:19, 20:25, 25:23, 28:26), a Słowenia wygrała z Koreą Płd. 3:0 (25:13, 25:20, 25:23).

Polska drużyna siatkarek po raz ostatni na igrzyskach olimpijskich wystąpiła w Pekinie w 2008 roku - została sklasyfikowana na miejscach 9-12. 

Polska – Włochy 3:1 (15:25, 26:24, 25:23, 25:21)
Polska: Katarzyna Wenerska, Agnieszka Korneluk, Magdalena Stysiak, Magdalena Jurczyk, Olivia Różański, Martyna Łukasik - Maria Stenzel (libero) oraz Martyna Czyrniańska, Joanna Wołosz, Monika Gałkowska, Aleksandra Szczygłowska, Monika Fedusio, Kamila Witkowska
Włochy: Myriam Sylla, Marina Lubian, Francesca Bosio, Ekaterina Antropova, Anna Danesi, Elena Pietrini - Eleonora Fersino (libero) oraz Beatrice Parrocchiale, Giulia Gennari, Francesca Villani, Alice Degradi, Federica Squarcini.

autorzy: Bartłomiej Pawlak, Marcin Pawlicki

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Michał Ignasiewicz
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. W Argentynie wystrzeliły korki od szampanów. Lionel Messi kończy 39 lat »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj